"Wieczór z Cieniem" - Mój krótkometrażowy film


Powyżej mój film!

Opis filmu: 

Fabuła opowiada historię człowieka, który chce popełnić samobójstwo. W ten wieczór przywita go niespodzianka w postaci optymistycznego sprzedawcy ubezpieczeń. Czy los się odmieni?

Scenariusz i reżyseria: Kacper Mystkowski
Aktorzy: Wojciech Bartoszek i Patryk Janus
Muzyka: Paweł Harańczyk
Rok produkcji: 2012
Gatunek: Dramat

*-----------------------------------------*
Radzę pogłośnić.

Kiedyś zamieszczę dłuży opis. Może historie powstawania? Jak myślicie?

Potrzebuje motywacji, by dalej tworzyć kino.

Jeśli Wam się podoba, to proszę udostępnijcie - to mi doda siły na kolejne projekty!

Podoba Ci się? Napisz recenzje na swoim blogu, to dodam tutaj linka do niej, tylko mnie powiadom wpierw.

Komentarze

  1. Historie powstawania filmów są równie ciekawe, przynajmniej dla mnie, więc uchyl rąbka...

    OdpowiedzUsuń
  2. no wiesz... wasz/twój film jest lepszy pod wieloma względami niż wielkonakładowe produkcje polskie...
    Aktorzy są naturalni
    Sceneria prawdziwa
    W dodatku można zrozumieć co mówią bohaterowie bez trzymania ucha na głośniku.
    Brawo. Rób dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra powiedziała, że sceneria jak w PRL hehe. Spoko dzięki za komentarz. Będę chciał dalej tworzyć. Zobaczymy!

      Usuń
  3. Pozwolę się zgodzić ze słowami "provincial" - korzystając z bieżni oglądałam różne rzeczy dla zabicia czasu i z tym zabijaniem kiepsko mi szło ale kilka dni temu , zabiłam czas "Siekierezadą" -a dziś kilka minut, bo Pana film krótszy niźli bieganie, zabiłam dzięki Panu...przeleciały odleciały ale nastrój bardzo mi się spodobał. Pozwolę sobie pogratulować . Pogratulować wolności bo to co Pan zrobił z wolnością mi się kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z ,moich doświadczeń samobójczych ,mam same dobre wspomnienia , same dobre konsekwencje i wiele nowych pięknych znajomości. Niestety mimo doświadczeń nie zostałam ekspertką w temacie samounicestwiania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za mną temat śmierci wtedy dopiero raczkował. prawdziwą próbe miałem tylko jedna i dobrze jej nie wspominam. żadnych przyjacioł nie poznalem, tylko się połamałem.

      bardzo sie ciesze, że sie podobało.

      wolność? chyba tak... dawne czasy

      Usuń

Prześlij komentarz

Błagam zniszcz mnie lub dodaj mi miłości.

Popularne posty z tego bloga

Spostrzeganie prawdziwych analiz tekstu jest niemożliwe w przypadku choroby świętego nasienia prawdy rozumianej jako 5 (brak kodu)

Przygotowania do świąt - co u mnie słychać? (09)

Życiówka(#45): O uzależnieniu i mojej chorobie, czyli podwójna diagnoza...