Posty

Wyświetlanie postów z 2026

Ogólnie "co tam w żyćku"

Dzisiaj bez obrazka. Skupię się na tym, co u mnie słychać? Zacznę od jedzenia. Od jakiegoś czasu zadeklarowałem, że dwa razy w tygodniu robię obiad. Dzisiaj była domowa pizza a ostatnio krewetki. W sobotę chcę zrobić coś "ala po meksykańsku". Kupię makaron i do tego zrobię sos z pomidorami, mięsem mielonym i brązową fasolą.  Życie przebiega mi dość zmiennie i dynamicznie. W każdy dzień jest inna historia. Zacząłem szukać pracy na serio od jakiegoś tygodnia. Na razie była jedna realna oferta, ale niestety zbyt daleko. Codziennie przeglądam ogłoszenie i wierzę, że coś się z tego urodzi. Dziesięć dni miałem ekstremalne problemy ze spaniem. Byłem na nogach dwadzieścia godzin, nie mogąc zasnąć, a gdy już zasnąłem to na ponad połowę dnia. Łatwo sobie wyobrazić, że moja doba była ruchoma. Raz się budziłem rankiem, a innym razem pod wieczór. To była taka pętla, z której na szczęście wyszedłem. Teraz chodzę spać po 24:00 i wstaje po dziesięciu godzinach. Staram się codziennie oglądać ...

Dla kogo przeznaczona jest moja książka?

Specem od marketingu nie jestem i pewnie nigdy nie będę, aczkolwiek chyba warto napisać o tym, do jakiej grupy adresowana jest moja książka. Gdy ją pisałem, to nie zwracałem na to uwagi, ale sam po części byłem czytelnikiem. Głównie inspirowałem się książką Janusza Zajdla, która wiele lat temu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jej tytuł to "Limes Inferior". Myślę, że inspiracja była szersza, bo wpłynął na to również "Rok 1984" oraz "Kongres Futurologiczny" Lema. Uważam, że główny target mojego dzieła to ludzie z otwartą głową oraz miłośnicy fantastyki. Spotkałem się z opinią, że to książka młodzieżowa, ale do końca nie zgadzam się z tą opinią. Postacie rysowane na okładce oznaczają raczej, że jest to bajka dla dorosłych. Sama treść jest prosta i całkiem konkretna. Brakuje tu opisów przyrody, których sam osobiście nie lubię. Znajdują się tu głównie dialogi oraz treść o tematyce przedstawionego świata. Wszystko kręci się wokół tego uniwersum.  A świat Galakt...

Premiera mojej książki - Galaktyka iX39 - Kacper Mystkowski

Obraz
  Dzisiaj dzień premiery. Opis: Fabuła opowiada historie rodzeństwa, które wchodzi w świat dorosłych. Jest to o tyle wyjątkowe, że są to czasy przyszłości w innej galaktyce. Panuje utopijny system społeczeństwa, gdzie nie trzeba dużo pracować, bo większość rzeczy robią automaty. Wraz z rozwojem akcji poznajemy więcej bohaterów i powoli wkraczamy w ten nowy tajemniczy świat... Książkę wystawiłem na Allegro Lokalnie, żeby każdy mógł bezpiecznie ją kupić. Jeśli ją kupicie, to jestem bardzo ciekaw Waszej opinii. Pisałem to przez ponad rok. Włożyłem mnóstwo serca i stworzyłem coś faktycznie od siebie. Inspirowałem się mistrzami literatury science fiction takimi jak Janusz Zajdel, Stanisław Lem czy George Orwell. --- Tutaj przeczytasz pierwszy rozdział:  https://jedentrzysiedem.blogspot.com/2026/08/kacper-mystkowski-galaktyka-ix39.html Tutaj zakupisz książkę:  https://allegrolokalnie.pl/oferta/ksiazka-galatyka-ix39-kacper-mystkowski

Kacper Mystkowski - Galaktyka iX39 - Rozdział pierwszy

  Kacper Mystkowski Galaktyka iX39 Dedykuję Zeffowi, Józefowi. Witajcie, Ziemianie! Jesteśmy ludźmi jak wy, ale pochodzimy z innego wymiaru. Nasza galaktyka nazywa się iX39. Przesyłamy treść tej książki telepatycznie do autora, żebyście mogli nas poznać. Już dawno zniknęły na naszej planecie państwa i miasta – przekształciły się w systemy. Nie istnieje konsumpcjonizm. Zastąpił go rozwój osobisty każdego człowieka. To historia o tym, jak piękny jest nasz świat i jak niebezpieczny. Mamy nadzieję, że prześlecie nam odpowiedź. Witaj w otwartym systemie ukrytych informacji. Część pierwsza Ten jeden dzień Rozdział 1 „ W naszym społeczeństwie jesteśmy wszyscy jedną rodziną. Niedługo po naszych narodzinach dostajemy nowych rodziców”. G. iX39 Jest rok siedemdziesiąty szósty. Czas liczy się od momentu zakończenia Ostatecznej Wojny i zaprowadzenia w świecie zupełnie nowego porządku. Opisywana tu historia zaczyna się w czwartej strefie systemu Aurea. Dzieci weszły w do...

Moja życiówka i zapowiedź książki

Obraz
  Książka przybyła świeżutka z drukarni. Powyżej macie pierwsze zdjęcie, jak to wygląda. Dwieście osiem stron. Oficjalna premiera najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu. Są dwa czynniki. Po pierwsze jutro mają przyjść koperty bąbelkowe i mam nadzieje, że będą dobre. Druga rzecz to wyrabianie mojego dowodu osobistego - to też na dniach. Bez dowodu konto bankowe nie działa. Po krótce Wam powiem, że sam proces twórczy był dla mnie przyjemny. Największą bolączką było poprawianie tego oraz stres związany z profesjonalna korektą i wysyłką do drukarni. Finalnie się wszystko udało, chociaż jest parę literówek. Wraz z premierą książki udostępnię cały pierwszy rozdział za darmo. Uff... U mnie w porządku. Dzisiaj pierwszy dzień szukania pracy. Myślę, że na przestrzeni sierpnia i września już będę na jakimś stanowisku. Celuję w jakąś robotę na ochronie. Na którymś z blogów ktoś mnie zainspirował zapiekankami z cukinii. Dzisiaj je będę robić. Zamiast bułki daje się to warzywo oraz ser i piec...

Jaką posiadasz rolę?

Obraz
  Praca na roli - powyżej. Taki żarcik . . .  Dzisiaj chciałem otworzyć dyskusję na temat posiadanej roli. Moje doświadczenie z magią mnie pokierowało na ten temat.  Mam wrażenie, że ludzie dzielą się na tych, mających jedną funkcje w życiu - np politycy. Może też aktorzy, piosenkarze? Nie jestem pewien. Kolejna grupa to posiadający dwie lub trzy rolę. Praca jako jedna, dom jako druga. Zestawienie zamyka grupa osób, mająca wiele ról. W zależności od sytuacji adaptują się oni z całkiem nowym podejściem. Ja w życiu przez długi czas dążyłem do tego, żeby mieć jednolitą funkcję. Miałem marzenia o byciu wielkim reżyserem i usiłowałem się w tę postać wcielić. Która z możliwości jest najlepsza? W zasadzie ciężko stwierdzić. Każda z nich jest odpowiednia dla danego człowieka, w danej sytuacji.  Rola - blogger. Chcąc nie chcąc udzielamy się w Internecie i w ten sposób się prezentujemy.  Był taki raper z formacji Rów Babicze, który rapował: "Nie nazywaj mnie raperem, prze...

Przez dwa tygodnie byłem prawdziwym magiem

Obraz
  Różne są koleje losu. Od wielu lat marzyłem, żeby stać się magiem, ale nigdy nie miałem dość odwagi i siły dla realizacji tego zadania. Skończyłem pisać książkę i wydawało się, że do niczego się nie nadaje. Nastąpiła przemiana i wziąłem się za to, czego chciałem. Przez ten czas zainteresowania i praktykowania ezoteryki nauczyłem się bardzo dużo. Uprawiałem zaklęcia, poszerzałem swoją wiedze i toczyłem rozmowy z innymi magami. Odnalazłem w tym wszystkim ogromny sens, spokój i satysfakcje. ALE Tak nagle jak przyszła do mojego życia magia, tak szybko odeszła. A w zasadzie to była moja dojrzała decyzja. Stereotypy Ludzie zajmujący się czarami często powtarzają, że nie ma dobra ani zła. Myślę, że jest to kłamstwo, którym się karmi, wchodząc w okultyzm. Tak naprawdę zaklęcia i rytuały zawsze są złe. Człowiek jest tylko człowiekiem i nie powinien posiadać boskiej mocy. W trakcie moich sesji magicznych sterowałem swoją świadomością w różne miejsca. Czułem się okropnie wolnym.  Skońc...

Wątpliwości i czas

Obraz
  Tym razem przynoszę Wam ochłodę. Czas Zastanawiam się ostatnio nad tym pojęciem. Kiedyś widziałem jednego bardzo prawdziwego mema. Nie mam go zapisanego, ale postaram się przybliżyć o co w nim chodzi: 8 - 18 latkowie - mają czas, mają zdrowie, ale nie mają pieniędzy. 18 - 50 latkowie - mają zdrowie, mają pieniądze, ale nie mają czasu. 50 + - mają pieniądze, mają czas, ale nie mają zdrowia. Możliwe, że trochę pokręciłem lata, ale to chyba prawdziwe - jak myślicie? Moja własna refleksja dotyczy tego, że do nikogo czas nie należy. To życie zostało nam podarowane, ale to nie znaczy, że możemy sobie robić, co chcemy. Musimy pracować, rozwijać się, spełniać swoje role i obowiązki. Czas nie należy do nikogo... ale cały sens naszego pobytu na tym świecie może być bardziej głębszy niż myślimy. Wątpliwości Ostatnio zastanawiam się nad sensem wszystkiego, co robię. Książka, blogi, filmy. Jaki w tym wszystkim sens? Dlaczego mam wiecznie gonić za czymś? Do końca nie wiem.  Mógłbym poszer...

Gorąco, ale trzeba żyć...

Obraz
  Niech ten obraz Słońca rozświetli Wam drogę. Żywienie Skończyłem dietę keto. Miała być do końca czerwca, ale z rezultatu byłem zadowolony, więc już przechodzę na "normalne" żywienie. Od 1 stycznia do teraz schudłem 15 kg. Mój kolejny cel to przez najbliższe dwa miesiące utrzymać stałą wagę, a co potem? Zobaczymy. I tak sobie jeżdżę po Krakowie. Dzisiaj byłem w Podgórzu pod koroną na bardzo dobrej zapiekance. Po weekendzie będzie się trzeba gdzieś wybrać, ale o tym jeszcze będzie czas pomyśleć. Książka Już jutro robię ostatni dzień poprawek. W poniedziałek zamierzam wysłać tekst do profesjonalnej korekty. Trochę się tym wszystkim denerwuję, ale przynajmniej już nie będę musiał ślęczeć i czytać w koło to samo.  Jak książka do mnie wróci poprawiona, to zapewne wrzucę jakieś fragmenty na bloga. Potem do drukarni i jedziemy. Sen Z snem coraz gorzej. Często zarywam nocki, jakbym był wampirem. Czasem kilka dni śpię normalnie, ale później się znowu przestawiam na dziwne pory.  ...

Najlepsze raperki z Polski

Obraz
Już od pewnego czasu chodzi za mną pomysł, żeby stworzyć listę najlepszych raperek z Polski. Nie będzie to typowy TOP10. Artystki pojawią się tutaj wedle alfabetu. Nie potrafię ich podzielić na najlepszą i najgorszą. Każda z nich jest ciekawa na swój sposób. Słucham hip-hopu od ponad dwudziestu lat i mam wrażenie, że coś na ten temat wiem. Chociaż rap w damskim wydaniu to przede wszystkim owoc ostatnich wydarzeń. Pragnę też zaznaczyć, że jest to w zupełności subiektywny wybór. Wymieniam raperki stare i młode, ładne i brzydsze, popularne i mało popularne. Każdej z nich poświęciłem sporo czasu na słuchanie ich piosenek - i na tym głównie moje odczucia i wiedza o nich się kończy.  Agia Dziewczyna, którą odkryłem całkiem nie dawno. Tworzy muzykę bez zaplecza większej wytwórni. Charakteryzuje ją szczery przekaz i czasem bardzo mocne zwrotki. Podziemny rap na najwyższym poziomie. A jej tekst: "Moja ksywka jest bardziej przejarana niż Maria Konopnicka." miażdży. Bambi Bardzo świeża ...

Krakowskie planty oraz "Ja"

Obraz
Na początku będzie "Ja", a później przejdziemy do zdjęć, które zrobiłem dzisiaj na spacerze po krakowskich plantach. Wy często dajecie różne foto relacje, więc teraz kolej na mnie. A że żyję w tak pięknym mieście, to jest gdzie robić zdjęcia. Ale najpierw... "Ja" Pisałem prawdę. To przyświecało mi w pisaniu tego bloga. Pogubiłem się i nawet napisałem o tym wiersz. ( zagubienie ) Chcę znowu wrócić do korzeni i tych szalonych chwil, gdy oddawałem się w pełni słowom. Każdy jest czasem zagubiony. Jest to cecha człowieka. Nie ma w tym nic złego, że wszystko jest poplątane i każdy kolejny wniosek przeczy wcześniejszemu. To czyni nas silnymi. Mojej mamie się udało i jedzie w tym roku na upragniony urlop. Ja na razie wakacji nie robię, bo najważniejsze jest dla mnie zakończenie projektów. Nad książką spędzam czas codziennie. Całość jest napisana już, chyba wspominałem. Teraz robię poprawki i zaliczam sinusoidę. W jeden dzień wydaje mi się, że napisałem świetny fragment, a d...

Mój pierwszy krótkometrażowy film animowany - "Miejski Amok"

Obraz
  Tak jak obiecywałem, wrzuciłem do sieci mój bardzo stary film. Ukończyłem go jakoś w 2007 roku. Jest to klasyczna animacja poklatkowa. (czyli każdy kadr to pojedynczy rysunek) Nazwa "Miejski Amok" wzięła się stąd, że fabuła jest nieco poplątana i sam ledwo się w niej odnajduje. Geneza tytułu jest też taka, iż opowiada o zwariowanym życiu na jednym z polskich osiedli. Jest to chyba jednak film dla dorosłych, bo główni bohaterzy palą trawkę, chociaż ten fakt też trudno zauważyć. Film dostał się na festiwal filmów niezależnych w Koninie. Byłem tam osobiście i zaliczyłem fajną przygodę. Moje małe dzieło nie dostało żadnego wyróżnienia, ale fakt wyświetlania Miejskiego Amoku na dużym ekranie to nie lada sukces. Produkcja trwa zaledwie około 5 minut. Wstydziłem się długo tego filmu, ale teraz już mam właściwy dystans. No to co? Oglądajcie i komentujcie. =)

Moje życie i Zjednoczeni Blogerzy

Obraz
Dobra udało mi się, a już się wnerwiałem. W kolumnie po lewej stronie na blogu znajduję się granatowy kwadrat. Jest to zaproszenie na kanał czatowy "Zjednoczeni blogerzy". Utworzyłem taki kanał z myślą o naszej społeczności. Będzie można tam rozmawiać i wstawiać linki do własnego bloga. Albo się przyjmie i będą tam ludzie wchodzili albo nie. To od Was zależy. Życie Przeżyłem przesilenie wiosenne. Najgorszy moment dla osób ze słabą psychiką. Niby czuję się, że mam silną, ale to złudzenie jak wiele innych rzeczy w życiu. Kupiłem nowy komputer. Wydałem trochę kasy. Mam maszynę na wiele lat - przynajmniej nadzieje na to. Czuję się z tym bardzo dobrze, ale było sporo stresu w wyborze sprzętu i sklepu, w którym to kupię. Padło na x-kom. Zdecydowanie polecam tę firmę. O książcę ostatnio pisałem, więc na razie żadnych nowości. Śpię głównie w dzień. W nocy buszuję. Dieta keto idzie całkiem dobrze. Ponad cztery miesiące ją stosuje i schudłem 12 kilogramów. Do czerwca chcę wytrzymać. Tw...

Moja książka - "Galaktyka iX39" (etap 1)

Obraz
  Oficjalnie podaję Wam tytuł mojej nadchodzącej książki. Raczej już się on nie zmieni. Ten tekst jest pierwszym formalnym przybliżeniem dla Was mojego dzieła. Grafika powyżej tylko i wyłącznie dla uwagi - okładka będzie zupełnie całkiem inna. O czym jest Galaktyka iX39? Jest to parowątkowa historia na temat życia ludzi w zupełnie innych warunkach społecznych, niż świat w którym obecnie żyjemy. Główni bohaterowie wchodzą w dorosłość i patrzą razem z nami na tę nową rzeczywistość. Ktoś inny jest od nich bardziej doświadczony i szuka miłości. A mądry starzec wprowadza ich wszystkich w tajniki prawidłowego życia w tym dziwnym uniwersum. Mamy więc ludzi. Przyjaźnie. Marzenia. Oraz cały szereg technologii jutra. Wraz z zagłębianiem się w lekturę, poznajemy bohaterów i ten dziwny świat przyszłości. Technicznie Książkę pisałem przez rok i aktualnie jestem na etapie poprawek, mających potrwać przez miesiąc czasu. Następnie redakcja i korekta. Musze znaleźć kogoś, kto rzetelnie, uczciwe i z...

Blogi zginęły dawno. Blogi umierają teraz. Blogi i tak pozostaną.

Obraz
  Zajmuję się prowadzeniem bloga dosyć długo. Mój pierwszy internetowy pamiętnik założyłem jakoś 17 lat temu. Z początku rozwijałem swoją pasję, jaką było kino. Pisałem więc recenzje filmowe. Odnosiłem niewielkie sukcesy. Po tym jak zachorowałem, porzuciłem pasję filmową na rzecz tworzenia czegoś bardziej unikalnego. I tym sposobem doszedłem do tego bloga i paru innych, które aktualnie prowadzę. Ostatnio się trochę wystraszyłem, bo doszedłem do pewnej ściany. Byłem przyzwyczajony do sytuacji, gdzie blogów jest nieskończona liczba i trzeba je tylko wyszukać. Przykro mi, ale tak nie jest. Blogi poumierały.  Serwis Blog.pl zakończył swoją działalność X lat temu i to zdarzenie było początkiem katastrofy. Tęsknie za czasami, kiedy mnóstwo ludzi prowadziło bloga i tworzyły się grupki znajomych. Dużo czytelników można było mieć. Co się stało? Ludzie z blogów uciekli na Facebook'a, stamtąd na Instagrama i w końcu na TikToka. Teraz nie liczy się taki content autorski. Liczy się treść v...

Święta, święta i po świętach

Obraz
  Dawno nie pisałem posta w stylu "Co u mnie słychać?", bo inne tematy brałem na tapetę. Nadrabiamy zaległości w temacie życiowo-przyczynowym.  Wiosna idzie pełną parą. Pisałem o mojej zajawce zbierania kaset , to przyszło nowe hobby. Zakupiłem bilet miesięczny na krakowskie środki transportu i sobie jeżdżę. Głównie w celach spacerowych, chodzę po parkach, sklepach, słucham muzyki i docelowo kilka osób trzeba odwiedzić.  Jeśli chodzi o książkę to lada moment jestem w ostatnim rozdziale. Przede mną jednak sporo pracy, bo trzeba będzie teraz na wszystko nanieść poprawki.  Moje uzależnienie od Tibii . Definitywnie skończyłem grać, chociaż nie wiem, czy na zawsze? Podsumowując tę przygodę, bawiłem się całkiem dobrze, ale zabierało mi to za dużo czasu i poświęconej uwagi. Na świecie jest o wiele więcej rzeczy, o które warto walczyć, niż zagrywanie się non stop w jedną grę. Warto wiedzieć, co się dzieje dookoła, bo czasem życie potrafi nas bardzo zaskoczyć. Stosuję dietę k...

Rezygnuję z bloga, bo się zako...

Obraz
Stało się. Trafiła kosa na kamień. Nie ma mnie. Wymieńcie mnie. Program nie odpowiada. Awaria Systemu, kod numer 39043209. Tak wygląda koniec. Koniec mnie i tego bloga. Mam nadzieję, że przyniosłem Wam nadzieję. (kiedyś) Przynieśliście mi szczęście. Ja podkuliłem ogon i uciekłem. Więcej nie trzeba pisać... Prawda już do Was dotarła, ale skoro to ma być zakończenie, to trzeba trzymać się pewnej formy. (bo tak wypada) Przejdźmy do rzeczy Jakiś czas temu poznałem dziewczynę. Nie byle jaką. Zaczęliśmy do siebie pisać, bardziej z pragnienia przyjaźni niż miłości. To trwało rok. Może dużej. Nie wspominałem o tym, bo to całkiem prywatne. W końcu okazało się, że ja i Klaudia mamy ze sobą coś wspólnego i to nawet całkiem dużo... Dotarło do mnie, że może pisanie tutaj jest spowodowane szukaniem prawdziwej miłości. Chyba tak było, dlatego muszę w tym momencie wszystko uciąć... Cieszę się, że Was poznałem. Dało mi to mnóstwo frajdy i nowych doświadczeń. Czy wrócę? Nigdy nie można palić za sobą mos...

Prawdziwe sny do muzyki

Obraz
  Sny można mieć różne. Świadome w których nasze decyzje są w pewnym sensie realne. Te chyba najbardziej modne teraz. Inne sny to takie hiperrealistyczne, które czujemy różnymi zmysłami. Kolejne mogą przypominać filmy, bo są bardzo skomplikowane i długie. A co powiecie na sny, w których się wymyśla coś kluczowego i to robi? Przyśniło mi się kiedyś, że pójdę na studia socjologiczne. (może powinienem na takie iść) Pomysł studiów się przyjął, ale poszedłem na informatykę, na której szybko się poddałem. Kilka dni temu miałem piękny sen, o tym że posiadam własną kolekcje kaset magnetofonowych. Obudziłem się rano w lekkim szoku. Z początku pomyślałem, że to głupie. Jakby to miało mieć miejsce dwadzieścia lat temu, to spoko, ale nie w tych czasach. Cały dzień zastanawiałem się nad tą kwestią. Zacząłem szukać sprzętu. Porównywałem ceny kaset. Wieczorem miałem już upatrzone radio i zdecydowałem - tak! chcę zbierać kasety! moje nowe hobby! Taki sprzęt sobie sprawiłem. Nowy magnetofon marki J...

Nasze tajne stowarzyszenie schodzi do podziemia.

Obraz
  Zacznę od tego, że kasuje symbole religijnego z głównej strony bloga. (w zasadzie jeden symbol) Nie chcę nikogo urazić i myślę, że krzyże też mogłyby zniknąć z polskich szkół. Ta grafika powyżej była z nami od samego powstania bloga. Zwłaszcza pentagram w środku może kogoś urazić. To nic złego. To symbol magiczny. Duży trójkąt to heksagram unikursalny. Tekst wokół pochodzi z Księgi Prawa, napisanej przez Crowleya i podyktowany przez istoty wyższej. Nvm! Może kiedyś zrobię z tego artykuł. --------------------- U mnie ---------------------- Kwestie związane z uzależnieniem poszły na dalszym plan. Aktualnie problemy pojawiają się cały czas to nowe, a powraca jedynie niepokój związany ze zbyt długim snem. Koleżanka A. z którą dużo piszę, podarowała mi Netflix. Teraz można legalnie dodawać osoby do konta - kosztuje to trzynaście złotych za miesiąc. Więc nadrabiam starości i nowości serialowe. Pierwszy film, który obejrzałem teraz na platformie, nazywa się " Klasyczny Horror " Ja...