Rezygnuję z bloga, bo się zako...
Stało się. Trafiła kosa na kamień. Nie ma mnie. Wymieńcie mnie. Program nie odpowiada. Awaria Systemu, kod numer 39043209.
Tak wygląda koniec. Koniec mnie i tego bloga. Mam nadzieję, że przyniosłem Wam nadzieję. (kiedyś) Przynieśliście mi szczęście. Ja podkuliłem ogon i uciekłem.
Więcej nie trzeba pisać... Prawda już do Was dotarła, ale skoro to ma być zakończenie, to trzeba trzymać się pewnej formy. (bo tak wypada)
Przejdźmy do rzeczy
Jakiś czas temu poznałem dziewczynę. Nie byle jaką. Zaczęliśmy do siebie pisać, bardziej z pragnienia przyjaźni niż miłości. To trwało rok. Może dużej. Nie wspominałem o tym, bo to całkiem prywatne. W końcu okazało się, że ja i Klaudia mamy ze sobą coś wspólnego i to nawet całkiem dużo...
Dotarło do mnie, że może pisanie tutaj jest spowodowane szukaniem prawdziwej miłości. Chyba tak było, dlatego muszę w tym momencie wszystko uciąć...
Cieszę się, że Was poznałem. Dało mi to mnóstwo frajdy i nowych doświadczeń.
Czy wrócę?
Nigdy nie można palić za sobą mostów. Być może za jakiś czas się odważę i znów wrócę do blogowania, ale aktualnie są inne priorytety.
Pozdrawiam Was Wszystkich !
K 137
---------------------------------------------------------

Komentarze
Prześlij komentarz
Błagam zniszcz mnie lub dodaj mi miłości.