Załóż ciepłą czapkę... Życie to nie sen?

Witam Was Wszytkich.

Mamy prawdziwą zimę - na razie. 

Okazało się, że mam bardzo dużo czasu. Nie tylko z powodu utraty pracy, ale również przez mój zapał. Jak wiecie, kiedyś narzekałem na hipersomnie - że śpię zbyt długo do zbyt później godziny - to się zmieniło. Od dwóch tygodni wujek budzi mnie o 6:00 rano. Chodzę spać koło 22:00, więc jak łatwo policzyć, mój dzień trwa szesnaście godzin. A to już samo w sobie jest źródłem nowych pomysłów.

Chyba założę nowego bloga. Mam ich już trzy, ale to mi nie wystarcza. Czwarty blog miałby być miejscem na zwariowane pomysły. Miejscem abstrakcji, głupoty i otwartości. Miłości do wszystkich oraz chorą głową. Mógłbym się tam w końcu wyżyć. Podejrzewam, że jeszcze dzisiaj go założę, ale nie mam pojęcia, kiedy stanie się publiczny.

Mam ostatnio problem z oglądaniem filmów. Męczę się ich oglądaniem. Są dla mnie zbyt proste, głupie i nieciekawe. Czasu jest dużo na seanse, ale co z tego, jeśli nic się nie podoba? Nadzieja w serialach, ale nie mogę też ich oglądać bez przerwy.

Moje plany

Wróciłem do pracy do mamy i szyję czapki. Dziś skończyłem pisać siedemnasty rozdział książki. Wprowadziłem dietę keto i już czuję, że chudnę. Codziennie chodzę na spacer. Raz w tygodniu basen. 

I co?

Nic. Po prostu się żyję. Jakie dziwne jest to uczucie, że mamy władzę we własnych mięśniach, Że możemy obrócić głowę, na lewo, na prawo. W codzienności też można odkryć zachwyt. 

Ważne, żeby dbać o relacje. Bo między ludźmi jest wymiana myśli. A od własnych myśli zależą nasze czyny.

Gorąco pozdrawiam w ten zimowy czas.

Komentarze

  1. Nie tylko energia bije z tego posta, ale i radość wyczuwam, niech trwa i pobudza do dalszego działania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrywana radość. Tak. Wolę nie zapeszać...

      Usuń
  2. Dobrze, że podchodzisz do tego z pozytywną energią. Tylko działać!

    OdpowiedzUsuń
  3. O czym będzie książka? Przybliżysz temat?…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to powieść science fiction o utopijnym świecie, gdzie nie liczą się pieniądze tylko własny rozwój.

      Usuń
  4. Bardzo mi się ten post podoba. Jest taki... wysokoenergetyczny. Znać w Tobie chęć życia i siłę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ano, czasami człowiek po prostu żyje.
    Pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia z blogiem i wszystkimi planami. Mnie też oglądanie filmów coraz częściej męczy, ale to z braku atrakcji w realu, uruchamia się zazdrość o przygody i emocje postaci na ekranie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że potrafisz znaleźć sens i radość w codzienności – w drobnych gestach, spacerach, w pisaniu i tworzeniu. To prawda, że życie bywa dziwne i zwyczajne jednocześnie, a świadome przeżywanie każdego dnia daje ogromną moc. Twój nowy blog zapowiada się ciekawie – miejsce na szaleństwo, abstrakcję i otwartość zawsze brzmi ekscytująco! 😊
    Pozdrawiam ciepło w tę zimową porę i życzę wielu inspirujących pomysłów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zmiany u Ciebie, ciekawy czy zatęsknisz jeszcze za pracą na portierni? Tu u mnie też zima, spacerów nie uskuteczniam bo zimno, ale na saunę i basen jak najbardziej.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję pewną tęsknotę. Warunki pracy były naprawdę fajne. Zycie leci dalej

      Usuń
  9. Zmiany, zmiany, zmiany....
    Szyjesz czapki? O! Ja mam dwie lewe ręce do igły, nawet jak trzeba przyszyć guzik...
    Dobrze, że idziesz dalej.
    Trzymam kciuki za przyszłość
    Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych, szumiących stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię proste przeszycia elementów. Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  10. a może zamiast czterech blogów skupić się na jednym. albo zrobić zakładki, żeby wchodząc na blog (jeden) czytelnik sam wybrał, z jaką treścią chce się zapoznać? ale to tylko moje gderanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tego nowego bloga. Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierdolni se baranka

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowa energia bije z tego posta, chyba idzie nowe? Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze napisany post!
    Serdeczności moc zostawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za komentarz na moim blogu "kot na gałęzi", zapisałam sobie w zakładkach ten Twój i będę go czytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. A gdzie tu jest dostęp do archiwum żebym mógł przeczytać pierwszą blotkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po lewej stronie na dole napis: "Cofnij się w czasie (...) - Da się!"

      Usuń
  17. Oooo chyba coś mnie ominęło.. Nie wiedziałam, że już nie pracujesz na portierni. Cóż jak to mówią, jak nie ta praca, to inna. Widzę, już masz nowe zajęcie. To dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz gorzej. Bede musial znalezc nowa tyrkę, ale wiosną.

      Usuń
  18. Jest w tym dużo szczerości i takiej cichej uważności, której dziś brakuje. To, że wrócił Ci rytm dnia i że nagle masz te „szesnaście godzin” na życie, brzmi jak spora i bardzo dobra zmiana :). I dobrze, że przekładasz ją na konkret: szycie, pisanie, spacery, basen. To są rzeczy, które trzymają człowieka w pionie i zajmują kiedy nasza głowa i myśli potrafią najbardziej nam doskwierać..
    Pomysł z blogiem na „zwariowane pomysły” też brzmi super, czasem trzeba mieć miejsce, gdzie nie trzeba się tłumaczyć ani dopinać wszystkiego na ostatni guzik :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Błagam zniszcz mnie lub dodaj mi miłości.

Popularne posty z tego bloga

Praca Polskiego Portiera (PPP)

Jak zwykle od serca - wolność istnieje, wierzmy w to