Posty

Wyświetlam posty z etykietą życie

Moja życiówka i zapowiedź książki

Obraz
  Książka przybyła świeżutka z drukarni. Powyżej macie pierwsze zdjęcie, jak to wygląda. Dwieście osiem stron. Oficjalna premiera najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu. Są dwa czynniki. Po pierwsze jutro mają przyjść koperty bąbelkowe i mam nadzieje, że będą dobre. Druga rzecz to wyrabianie mojego dowodu osobistego - to też na dniach. Bez dowodu konto bankowe nie działa. Po krótce Wam powiem, że sam proces twórczy był dla mnie przyjemny. Największą bolączką było poprawianie tego oraz stres związany z profesjonalna korektą i wysyłką do drukarni. Finalnie się wszystko udało, chociaż jest parę literówek. Wraz z premierą książki udostępnię cały pierwszy rozdział za darmo. Uff... U mnie w porządku. Dzisiaj pierwszy dzień szukania pracy. Myślę, że na przestrzeni sierpnia i września już będę na jakimś stanowisku. Celuję w jakąś robotę na ochronie. Na którymś z blogów ktoś mnie zainspirował zapiekankami z cukinii. Dzisiaj je będę robić. Zamiast bułki daje się to warzywo oraz ser i piec...

Jaką posiadasz rolę?

Obraz
  Praca na roli - powyżej. Taki żarcik . . .  Dzisiaj chciałem otworzyć dyskusję na temat posiadanej roli. Moje doświadczenie z magią mnie pokierowało na ten temat.  Mam wrażenie, że ludzie dzielą się na tych, mających jedną funkcje w życiu - np politycy. Może też aktorzy, piosenkarze? Nie jestem pewien. Kolejna grupa to posiadający dwie lub trzy rolę. Praca jako jedna, dom jako druga. Zestawienie zamyka grupa osób, mająca wiele ról. W zależności od sytuacji adaptują się oni z całkiem nowym podejściem. Ja w życiu przez długi czas dążyłem do tego, żeby mieć jednolitą funkcję. Miałem marzenia o byciu wielkim reżyserem i usiłowałem się w tę postać wcielić. Która z możliwości jest najlepsza? W zasadzie ciężko stwierdzić. Każda z nich jest odpowiednia dla danego człowieka, w danej sytuacji.  Rola - blogger. Chcąc nie chcąc udzielamy się w Internecie i w ten sposób się prezentujemy.  Był taki raper z formacji Rów Babicze, który rapował: "Nie nazywaj mnie raperem, prze...

Przez dwa tygodnie byłem prawdziwym magiem

Obraz
  Różne są koleje losu. Od wielu lat marzyłem, żeby stać się magiem, ale nigdy nie miałem dość odwagi i siły dla realizacji tego zadania. Skończyłem pisać książkę i wydawało się, że do niczego się nie nadaje. Nastąpiła przemiana i wziąłem się za to, czego chciałem. Przez ten czas zainteresowania i praktykowania ezoteryki nauczyłem się bardzo dużo. Uprawiałem zaklęcia, poszerzałem swoją wiedze i toczyłem rozmowy z innymi magami. Odnalazłem w tym wszystkim ogromny sens, spokój i satysfakcje. ALE Tak nagle jak przyszła do mojego życia magia, tak szybko odeszła. A w zasadzie to była moja dojrzała decyzja. Stereotypy Ludzie zajmujący się czarami często powtarzają, że nie ma dobra ani zła. Myślę, że jest to kłamstwo, którym się karmi, wchodząc w okultyzm. Tak naprawdę zaklęcia i rytuały zawsze są złe. Człowiek jest tylko człowiekiem i nie powinien posiadać boskiej mocy. W trakcie moich sesji magicznych sterowałem swoją świadomością w różne miejsca. Czułem się okropnie wolnym.  Skońc...

Wątpliwości i czas

Obraz
  Tym razem przynoszę Wam ochłodę. Czas Zastanawiam się ostatnio nad tym pojęciem. Kiedyś widziałem jednego bardzo prawdziwego mema. Nie mam go zapisanego, ale postaram się przybliżyć o co w nim chodzi: 8 - 18 latkowie - mają czas, mają zdrowie, ale nie mają pieniędzy. 18 - 50 latkowie - mają zdrowie, mają pieniądze, ale nie mają czasu. 50 + - mają pieniądze, mają czas, ale nie mają zdrowia. Możliwe, że trochę pokręciłem lata, ale to chyba prawdziwe - jak myślicie? Moja własna refleksja dotyczy tego, że do nikogo czas nie należy. To życie zostało nam podarowane, ale to nie znaczy, że możemy sobie robić, co chcemy. Musimy pracować, rozwijać się, spełniać swoje role i obowiązki. Czas nie należy do nikogo... ale cały sens naszego pobytu na tym świecie może być bardziej głębszy niż myślimy. Wątpliwości Ostatnio zastanawiam się nad sensem wszystkiego, co robię. Książka, blogi, filmy. Jaki w tym wszystkim sens? Dlaczego mam wiecznie gonić za czymś? Do końca nie wiem.  Mógłbym poszer...

Gorąco, ale trzeba żyć...

Obraz
  Niech ten obraz Słońca rozświetli Wam drogę. Żywienie Skończyłem dietę keto. Miała być do końca czerwca, ale z rezultatu byłem zadowolony, więc już przechodzę na "normalne" żywienie. Od 1 stycznia do teraz schudłem 15 kg. Mój kolejny cel to przez najbliższe dwa miesiące utrzymać stałą wagę, a co potem? Zobaczymy. I tak sobie jeżdżę po Krakowie. Dzisiaj byłem w Podgórzu pod koroną na bardzo dobrej zapiekance. Po weekendzie będzie się trzeba gdzieś wybrać, ale o tym jeszcze będzie czas pomyśleć. Książka Już jutro robię ostatni dzień poprawek. W poniedziałek zamierzam wysłać tekst do profesjonalnej korekty. Trochę się tym wszystkim denerwuję, ale przynajmniej już nie będę musiał ślęczeć i czytać w koło to samo.  Jak książka do mnie wróci poprawiona, to zapewne wrzucę jakieś fragmenty na bloga. Potem do drukarni i jedziemy. Sen Z snem coraz gorzej. Często zarywam nocki, jakbym był wampirem. Czasem kilka dni śpię normalnie, ale później się znowu przestawiam na dziwne pory.  ...

Krakowskie planty oraz "Ja"

Obraz
Na początku będzie "Ja", a później przejdziemy do zdjęć, które zrobiłem dzisiaj na spacerze po krakowskich plantach. Wy często dajecie różne foto relacje, więc teraz kolej na mnie. A że żyję w tak pięknym mieście, to jest gdzie robić zdjęcia. Ale najpierw... "Ja" Pisałem prawdę. To przyświecało mi w pisaniu tego bloga. Pogubiłem się i nawet napisałem o tym wiersz. ( zagubienie ) Chcę znowu wrócić do korzeni i tych szalonych chwil, gdy oddawałem się w pełni słowom. Każdy jest czasem zagubiony. Jest to cecha człowieka. Nie ma w tym nic złego, że wszystko jest poplątane i każdy kolejny wniosek przeczy wcześniejszemu. To czyni nas silnymi. Mojej mamie się udało i jedzie w tym roku na upragniony urlop. Ja na razie wakacji nie robię, bo najważniejsze jest dla mnie zakończenie projektów. Nad książką spędzam czas codziennie. Całość jest napisana już, chyba wspominałem. Teraz robię poprawki i zaliczam sinusoidę. W jeden dzień wydaje mi się, że napisałem świetny fragment, a d...

Mój pierwszy krótkometrażowy film animowany - "Miejski Amok"

Obraz
  Tak jak obiecywałem, wrzuciłem do sieci mój bardzo stary film. Ukończyłem go jakoś w 2007 roku. Jest to klasyczna animacja poklatkowa. (czyli każdy kadr to pojedynczy rysunek) Nazwa "Miejski Amok" wzięła się stąd, że fabuła jest nieco poplątana i sam ledwo się w niej odnajduje. Geneza tytułu jest też taka, iż opowiada o zwariowanym życiu na jednym z polskich osiedli. Jest to chyba jednak film dla dorosłych, bo główni bohaterzy palą trawkę, chociaż ten fakt też trudno zauważyć. Film dostał się na festiwal filmów niezależnych w Koninie. Byłem tam osobiście i zaliczyłem fajną przygodę. Moje małe dzieło nie dostało żadnego wyróżnienia, ale fakt wyświetlania Miejskiego Amoku na dużym ekranie to nie lada sukces. Produkcja trwa zaledwie około 5 minut. Wstydziłem się długo tego filmu, ale teraz już mam właściwy dystans. No to co? Oglądajcie i komentujcie. =)

Moje życie i Zjednoczeni Blogerzy

Obraz
Dobra udało mi się, a już się wnerwiałem. W kolumnie po lewej stronie na blogu znajduję się granatowy kwadrat. Jest to zaproszenie na kanał czatowy "Zjednoczeni blogerzy". Utworzyłem taki kanał z myślą o naszej społeczności. Będzie można tam rozmawiać i wstawiać linki do własnego bloga. Albo się przyjmie i będą tam ludzie wchodzili albo nie. To od Was zależy. Życie Przeżyłem przesilenie wiosenne. Najgorszy moment dla osób ze słabą psychiką. Niby czuję się, że mam silną, ale to złudzenie jak wiele innych rzeczy w życiu. Kupiłem nowy komputer. Wydałem trochę kasy. Mam maszynę na wiele lat - przynajmniej nadzieje na to. Czuję się z tym bardzo dobrze, ale było sporo stresu w wyborze sprzętu i sklepu, w którym to kupię. Padło na x-kom. Zdecydowanie polecam tę firmę. O książcę ostatnio pisałem, więc na razie żadnych nowości. Śpię głównie w dzień. W nocy buszuję. Dieta keto idzie całkiem dobrze. Ponad cztery miesiące ją stosuje i schudłem 12 kilogramów. Do czerwca chcę wytrzymać. Tw...

Moja książka - "Galaktyka iX39" (etap 1)

Obraz
  Oficjalnie podaję Wam tytuł mojej nadchodzącej książki. Raczej już się on nie zmieni. Ten tekst jest pierwszym formalnym przybliżeniem dla Was mojego dzieła. Grafika powyżej tylko i wyłącznie dla uwagi - okładka będzie zupełnie całkiem inna. O czym jest Galaktyka iX39? Jest to parowątkowa historia na temat życia ludzi w zupełnie innych warunkach społecznych, niż świat w którym obecnie żyjemy. Główni bohaterowie wchodzą w dorosłość i patrzą razem z nami na tę nową rzeczywistość. Ktoś inny jest od nich bardziej doświadczony i szuka miłości. A mądry starzec wprowadza ich wszystkich w tajniki prawidłowego życia w tym dziwnym uniwersum. Mamy więc ludzi. Przyjaźnie. Marzenia. Oraz cały szereg technologii jutra. Wraz z zagłębianiem się w lekturę, poznajemy bohaterów i ten dziwny świat przyszłości. Technicznie Książkę pisałem przez rok i aktualnie jestem na etapie poprawek, mających potrwać przez miesiąc czasu. Następnie redakcja i korekta. Musze znaleźć kogoś, kto rzetelnie, uczciwe i z...

Święta, święta i po świętach

Obraz
  Dawno nie pisałem posta w stylu "Co u mnie słychać?", bo inne tematy brałem na tapetę. Nadrabiamy zaległości w temacie życiowo-przyczynowym.  Wiosna idzie pełną parą. Pisałem o mojej zajawce zbierania kaset , to przyszło nowe hobby. Zakupiłem bilet miesięczny na krakowskie środki transportu i sobie jeżdżę. Głównie w celach spacerowych, chodzę po parkach, sklepach, słucham muzyki i docelowo kilka osób trzeba odwiedzić.  Jeśli chodzi o książkę to lada moment jestem w ostatnim rozdziale. Przede mną jednak sporo pracy, bo trzeba będzie teraz na wszystko nanieść poprawki.  Moje uzależnienie od Tibii . Definitywnie skończyłem grać, chociaż nie wiem, czy na zawsze? Podsumowując tę przygodę, bawiłem się całkiem dobrze, ale zabierało mi to za dużo czasu i poświęconej uwagi. Na świecie jest o wiele więcej rzeczy, o które warto walczyć, niż zagrywanie się non stop w jedną grę. Warto wiedzieć, co się dzieje dookoła, bo czasem życie potrafi nas bardzo zaskoczyć. Stosuję dietę k...

Prawdziwe sny do muzyki

Obraz
  Sny można mieć różne. Świadome w których nasze decyzje są w pewnym sensie realne. Te chyba najbardziej modne teraz. Inne sny to takie hiperrealistyczne, które czujemy różnymi zmysłami. Kolejne mogą przypominać filmy, bo są bardzo skomplikowane i długie. A co powiecie na sny, w których się wymyśla coś kluczowego i to robi? Przyśniło mi się kiedyś, że pójdę na studia socjologiczne. (może powinienem na takie iść) Pomysł studiów się przyjął, ale poszedłem na informatykę, na której szybko się poddałem. Kilka dni temu miałem piękny sen, o tym że posiadam własną kolekcje kaset magnetofonowych. Obudziłem się rano w lekkim szoku. Z początku pomyślałem, że to głupie. Jakby to miało mieć miejsce dwadzieścia lat temu, to spoko, ale nie w tych czasach. Cały dzień zastanawiałem się nad tą kwestią. Zacząłem szukać sprzętu. Porównywałem ceny kaset. Wieczorem miałem już upatrzone radio i zdecydowałem - tak! chcę zbierać kasety! moje nowe hobby! Taki sprzęt sobie sprawiłem. Nowy magnetofon marki J...

Nasze tajne stowarzyszenie schodzi do podziemia.

Obraz
  Zacznę od tego, że kasuje symbole religijnego z głównej strony bloga. (w zasadzie jeden symbol) Nie chcę nikogo urazić i myślę, że krzyże też mogłyby zniknąć z polskich szkół. Ta grafika powyżej była z nami od samego powstania bloga. Zwłaszcza pentagram w środku może kogoś urazić. To nic złego. To symbol magiczny. Duży trójkąt to heksagram unikursalny. Tekst wokół pochodzi z Księgi Prawa, napisanej przez Crowleya i podyktowany przez istoty wyższej. Nvm! Może kiedyś zrobię z tego artykuł. --------------------- U mnie ---------------------- Kwestie związane z uzależnieniem poszły na dalszym plan. Aktualnie problemy pojawiają się cały czas to nowe, a powraca jedynie niepokój związany ze zbyt długim snem. Koleżanka A. z którą dużo piszę, podarowała mi Netflix. Teraz można legalnie dodawać osoby do konta - kosztuje to trzynaście złotych za miesiąc. Więc nadrabiam starości i nowości serialowe. Pierwszy film, który obejrzałem teraz na platformie, nazywa się " Klasyczny Horror " Ja...

Uzależnienie? Niekoniecznie. (Część druga wywodu)

Obraz
Ostatnim razem pisałem, jakie to okropne może być uzależnienie, i że sam wpadłem w kłopoty. Napisałem to z myślą, żeby siebie samego uzdrowić - trochę na siłę. Tym razem chcę postawić kolejne wnioski. Uzależnienie od gier bywa poważnym problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy zaniedbujemy inne sfery naszego życia i poświęcamy cały czas wolny, (albo i więcej) żeby zatracać się przed ekranem. Doszedłem do wniosku, żeby póki co ja takiego problemu nie posiadam. Owszem gry komputerowe dają mi dużo przyjemności i zabierają czasu, ale to nie znaczy, że wynikają z tego jakieś negatywne rzeczy. Miałem rozmowę z jednym kolegów, którego poznałem w grze. Pisaliśmy na temat właśnie uzależnienia. Po pół godziny szczerej konwersacji on mi przyznał, że ja nie jestem uzależniony. Zgodziłem się z nim w tej kwestii, że z dnia na dzień, gdyby było trzeba, rzuciłbym Tibie w pi%du. Owszem moje granie ma czasem pewne cechy uzależnienia, lecz nie jest w nim w istocie.  Tydzień przerwy zrobiłem sobie w g...

Taka życiówka - co po prawdzie, to po prawdzie

Obraz
Witam Was Wszystkich Już miesiąc siedzę w domu i wcale nie jest kolorowo. To że wymyślam sobie problemy i choroby to jedno. Hipersomnia się znowu włączyła. Niedziele przespałem całą. Dzisiaj byłem u lekarza. Wszystko dobrze. Wszystko być może. Chęć do oglądania filmów wróciła. Zrecenzowałem " Dom Dobry " - wybitne kino. Teraz oglądam jakiś dziwny serial pod nazwą "Krzesła". Oprócz tego napisałem również o książce podróżniczej mojego stryja. A moja książka? Całość ma mieć 29 rozdziałów, a ja pracuję obecnie nad 19stym. Powinienem skończyć na wiosnę, tylko że jeszcze będzie trzeba poprawki robić. Czytam aktualnie "Nie Wymiękaj" (wziąłem ten tytuł mocno do siebie) Stephena Kinga. Trochę zamotany kryminał, ale w sumie dobrze się czyta. Nowy blog: Schizofreniczne Myśli Zapraszam na moją nową stronkę. Na obecnym blogu kieruje się rozumem i staram się skupić na faktach, tworząc teksty. Natomiast w "Schizofrenicznych Myślach" kieruję się sercem i próbuj...

Załóż ciepłą czapkę... Życie to nie sen?

Obraz
Witam Was Wszytkich. Mamy prawdziwą zimę - na razie.  Okazało się, że mam bardzo dużo czasu. Nie tylko z powodu utraty pracy, ale również przez mój zapał. Jak wiecie, kiedyś narzekałem na hipersomnie - że śpię zbyt długo do zbyt później godziny - to się zmieniło. Od dwóch tygodni wujek budzi mnie o 6:00 rano. Chodzę spać koło 22:00, więc jak łatwo policzyć, mój dzień trwa szesnaście godzin. A to już samo w sobie jest źródłem nowych pomysłów. Chyba założę nowego bloga. Mam ich już trzy, ale to mi nie wystarcza. Czwarty blog miałby być miejscem na zwariowane pomysły. Miejscem abstrakcji, głupoty i otwartości. Miłości do wszystkich oraz chorą głową. Mógłbym się tam w końcu wyżyć. Podejrzewam, że jeszcze dzisiaj go założę, ale nie mam pojęcia, kiedy stanie się publiczny. Mam ostatnio problem z oglądaniem filmów. Męczę się ich oglądaniem. Są dla mnie zbyt proste, głupie i nieciekawe. Czasu jest dużo na seanse, ale co z tego, jeśli nic się nie podoba? Nadzieja w serialach, ale nie mogę t...

Koniec pracy. Nowy początek wszystkiego.

Obraz
Nie będę opóźniał tej informacji - straciłem pracę. Dziękuję wszystkim, co trzymali kciuki, jednak się nie udało. Nie ma w tym mojej winy. Nasza główna firma zorganizowała przetarg i ci z najmniejszymi kosztami wygrali. Zwyczaj karze zachować starych pracowników, ale tym razem podmiot wolał swoich ludzi. Innymi słowy wygrały pieniądze i układy. Nasz dyrektor generalny chciał, żebyśmy zostali, ale tego umowa nie uwzględniała. Sytuacja mnie nieco wytrąciła z równowagi i jakoś dopiero do mnie to dociera. Miałem przygotowany plan na obydwie sytuacje.  Akurat złożyło się to z nowym rokiem. Na ostatniej zmianie 31.12.2025 dowiedziałem się, że już nie będę tam pracował. Musiałem działać szybko - butelka wódki pękła. Nowy plan Będę dalej realizować swoje stare zadania. Pisanie blogów i książki. Trochę więcej czasu będę mieć na ten cel. Oraz oczywiście komentowanie Waszych stron i forów internetowych. Chcę przynajmniej co drugi dzień oglądać jakiś film fabularny. Te lepsze pójdą pod recenzj...

Było jasno, a jest ciemno.

Obraz
Witam Was Wszystkich - WWW Zima zawitała, chociaż jeszcze wielu znaków nie dała. Na polu jest zimno i to nie ma być wiersz. Gdy pracuję i chcę wyjść na tego obiecanego papierosa, to muszę trochę pomarznąć. Święta idą pełną parą. Paczkomat zapchany upominkami i są opóźnienia. Ja wszystkie rzeczy już mam, jedynie pozostaje mi je spakować. Z racji tego, że będę miał wiele dni wolnych, planuje codziennie oglądać film. Dzisiaj na ruszt idzie głośne dzieło pod tytułem "Jedna bitwa po drugiej" z DiCaprio. Będzie co czytać na blogu z recenzjam i. Najważniejsze przemyślenia Wraz z nowym rokiem minie pół roku odkąd pracuję jako portier. To praca prosta, ale w pewnym sensie żmudna i nudna. Przez większość tego czasu zastanawiałem się, jak sobie umilić dzień w pracy. To była wręcz obsesja. Starałem się chodzić po necie, grać w gry, czy korzystać z social mediów. Oczywiście, gdy był na to czas. A na początku zdarzało mi się zdrzemnąć na fotelu biurowym.  W końcu się obudziłem z tego letar...

Jesień plecień...

Obraz
  Witajcie w ten piękny jesienny czas... Zasadniczo to pogoda jest dupa, ale na to wpływu nie mamy. Ale czy na pewno? Jesteśmy istotami duszy, boskimi iskrami jak pisał Icke. Może w jakiś sposób nasza świadomość kontroluje przypadek? Kontroluje, to czego się nie da kontrolować? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Miałem już tydzień temu pisać, ale był zły dzień, a nie miałem ochoty się zwierzać całemu internetowi. Okres przesilenia jesiennego to jeden z najtrudniejszych momentów dla ludzi, którzy mają problemy ze zdrowiem. Rzadko o tym mówię, ale psychicznie czuję się całkiem dobrze. Demony które kiedyś mną szarpały, teraz na chwilę znikły. Czasem się pojawiają w różnych sytuacjach. Najczęściej lęku i strachu. W życiu trzeba walczyć, ale nie na siłę. Trzeba próbować niektóre rzeczy robić i w kółko popełniać podobne błędy, żeby wznieść się na wyższy poziom. Z drugiej strony należy odpuścić niektóre gierki, bo nie są warte zachodu. "Always keep a diamond in Your m...

Rozbudowuję swój świat - mały duży świat

Obraz
Powyżej obraz, który sprawiłem sobie do pokoju. Mało się na obrazach znam, ale to jest Salvador Dali "Trwałość Pamięci". Już wiem, jaki kolejny sobie kupię, ale to zdradzę w przyszłości. Planuje obkleić cały pokój fajnymi grafikami. Mam już plakat filmowy Barry Lyndon Stanleya Kubricka. Puzzle na ścianę z serialu Przyjaciele oraz pionowy plakat Ministerstwa Głupich Kroków Monty Pythona. A co tak poza tym? W pracy całkiem regularnie czuję się przegrany, żeby poczuć, że faktycznie wygrywam. Zdarza mi się spać dwie godziny i wtedy jestem do bani. Czternaście godzin plus dojazdy robi swoje. Wczoraj na przykład przysnąłem w pracy i koleżanka mnie budzi, mówiąc "czy wszystko w proządku". Ja mówię, ocknąwszy się, że wszystko w porządku. Nie, nie jest w porządku. Trzeci dniówka pod rząd bo zmiennik zachorował. Na szczęście już zdrowy. Mam teraz długi weekend - trzy dniowy. Jutro tylko muszę iść na pół zmiany do roboty na rano. Ale to dobrze, popracuję, to potem będę się lep...

Zmiany idą w dobrą stronę

Obraz
Powyżej można zobaczyć, jakie drzewko bonsai właśnie sobie sprawiłem. Zawsze o tym marzyłem, ale to jeszcze nie to. W przyszłości chcę kupić takie bardziej przypominające karłowate drzewko. U mnie wiele się w ostatnim miesiącu działo. Regularnie chodzę do pracy - już zaczynam czwarty miesiąc. Jest to ogromny sukces, bo z problemami fizycznymi i psychicznymi nie wierzyłem, że pójdę kiedyś do pracy. A jednak udało się. Wpakowali mnie do roboty, ale tego nie żałuję. Mama mnie denerwuję. (pozdrawiam Mamę) Kupuje mi rzeczy, których nie chcę. Pobiła rekord, bo w ostatnim miesiącu kupiła mi trzy pary spodni. Po jaką cholerę? Ja jednak mam w sobie coś minimalisty i irytują mnie zakupy, które są mało potrzebne. Praca nad książką idzie na przód. Jestem aktualnie w ósmym rozdziale, a łącznie ma ich być dwadzieścia siedem. Czasem się martwię, że wyjdzie to mało profesjonalnie. Ale wyjdzie, jak wyjdzie. Zrobię to tak, jak potrafię. Marzeniem będzie, jeśli moje działo trafi do sklepów, gdziekolwiek....