Moja książka - "Galaktyka iX39" (etap 1)
Oficjalnie podaję Wam tytuł mojej nadchodzącej książki. Raczej już się on nie zmieni. Ten tekst jest pierwszym formalnym przybliżeniem dla Was mojego dzieła. Grafika powyżej tylko i wyłącznie dla uwagi - okładka będzie zupełnie całkiem inna.
O czym jest Galaktyka iX39?
Jest to parowątkowa historia na temat życia ludzi w zupełnie innych warunkach społecznych, niż świat w którym obecnie żyjemy.
Główni bohaterowie wchodzą w dorosłość i patrzą razem z nami na tę nową rzeczywistość. Ktoś inny jest od nich bardziej doświadczony i szuka miłości. A mądry starzec wprowadza ich wszystkich w tajniki prawidłowego życia w tym dziwnym uniwersum.
Mamy więc ludzi. Przyjaźnie. Marzenia. Oraz cały szereg technologii jutra. Wraz z zagłębianiem się w lekturę, poznajemy bohaterów i ten dziwny świat przyszłości.
Technicznie
Książkę pisałem przez rok i aktualnie jestem na etapie poprawek, mających potrwać przez miesiąc czasu. Następnie redakcja i korekta. Musze znaleźć kogoś, kto rzetelnie, uczciwe i za nie zbyt wielkie pieniądze ją wykona.
Macie kogoś zaufanego, żeby przeprowadził mi taką korektę? Może mi kogoś polecicie?
Życie
Będę w jakiś mało inwazyjny sposób próbował reklamować swoją książkę. Powinien się pojawić na blogu kolejny tekst na temat powstawania dzieła.
Mam taki pomysł, żeby w zamian za same koszty przesyłki wysłać kopię książkowym blogerom. To dobry plan?
Masz swój blog o książkach? Napisałbyś o mojej w takim układzie?
Wszystko
Na dzisiaj to już tyle. Zdradziłem najważniejsze informacje. Miło będzie, poczytać dobrych komentarzy.
1. Masz jakiś pomysł na promocje książki? Doradzisz mi coś?
2. Sama wydałaś książkę? Polecisz mi drukarnie?
3. Jeśli lektura będzie kosztowała 50 zł z przesyłką to jesteś zainteresowany/a kupnem?
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

Hej, o ile korzystasz z FB, to tam są dosyć fajne grupy dla pisarzy, początkujących, czy zaawansowanych "Pisarska Grupa Wsparcia", ale szukaj też "Redaktorzy, korektorzy, beta readerzy - ogłoszenia nieodpłatne i płatne".
OdpowiedzUsuńJa wydałem sam książkę za pomocą jednej firmy i Azymutu, ale chyba Azymut pada, po cyber-ataku.
Sprawdź sobie może na początek te dwie grupy na FB, bo są w miarą sensowne, jak na FB, oczywiście :)
Ok! Dziękuję za informacje. Byłem świadomy, że takie grupy są, ale jescze tam nie zaglądałem.
UsuńAle masz zamiar wydrukować tak normalnie, na papierze? Bo piszesz: "Lektura będzie kosztowała 50 zł" - to nie wiem, chodzi o coś w formie e-booka czy tak normalnie wydrukowane?
OdpowiedzUsuńNormalnie drukowana wersja.
UsuńEbook pewnie też będzie, ale na razie się tym nie zajmowałem i nie wiem.
Kurde, s-f to trochę (zupełnie?) nie moja bajka...
OdpowiedzUsuńSzkoda! A może się skusisz...? To jest książka obyczajowa, poza tym że science fiction.
UsuńKto wie, czy się nie skuszę. W końcu autor to blogowy kolega!
UsuńGdybyś się skusiła, to może bym pomógł i Ci sprawił jakąś wersję... Za recenzje :P
UsuńPowodzenia. Wiem sama po sobie, że z wydawaniem czasem więcej zamieszania niż z samym pisaniem. O e-booku też warto pomyśleć. Elektroniczne wersje też blogerom udostępniać (nie tylko bloggerom więcej reklamy będzie z instagrama i tik toka teraz). Ale na początek powodzenia w korekcie.
OdpowiedzUsuńDziękuję za rady. Będziemy myśleć. Łatwiej wysłać e-book. Z drugiej strony do "mocniejszych graczy" można i oryginał wysłać, pod warunkiem że cokolwiek napiszą.
UsuńMuszę przemyśleć instagram. Tik toka nie zainstaluję!
Koncept książki mi się podoba, a ebook byłby super alternatywą - przesyłasz kopię na maila i luz, można już czytać ;) Nie mam w tej dziedzinie doświadczenia, więc się wymądrzać nie będę, mogę tylko życzyć powodzenia! :)
OdpowiedzUsuńTak ebooka na pewno zrobię. Chyba samemu. Ale komu go wysłac to trzeba sie zastanowic.
UsuńEbook ogarniesz na pewno :) A co do tego komu wysłać to już zależy od Ciebie, ja bloguję od niedawna i dopiero się tu ogarniam ;] Ale jest przecież mnóstwo świetnych blogów o książkach, może przede wszystkim tam warto uderzyć? Kurczę, chciałabym pomóc... ale sam widzisz o czym piszę i jestem na blogu dopiero od lutego xD
UsuńPożyjemy, zobaczymy, wyjdzie w praniu. Dzięki za komentarz pozdrawiam
UsuńPowodzenia i gratulacje. Tematyka raczej nie jest w moim guście, ale bardzo lubię czytać. Kibicuję ludziom z pasją.
OdpowiedzUsuńDziękuje duszko,
UsuńPowodzenia!
OdpowiedzUsuńSkoro książka na ukończeniu, to gratulacje.
OdpowiedzUsuńZnajoma wydala kilka, ale z wydawcami miała pod górkę, więc opłaciła później sama i sama zajęła się dystrybucją. Koszt zależy od liczby zamówionych egzemplarzy.
Korekta tania nie jest, ale namiarów nie mam.
jotka
Ja będę dokładnie tak robił jak Twoja znajoma.
UsuńNiestety nie mam w tym doświadczenia. Trzymam jednak kciuki za powodzenie
OdpowiedzUsuń=)
UsuńŻyczę powodzenia i wielu czytelników;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam słonecznie:)
https://spacerem-przez-zycie.blogspot.com
Gratuluje pomysłu i życzę sukcesu.
OdpowiedzUsuńPowodzenia Ci oczywiście życzę i rzecz jasne weny twórczej, bo z pewnością się przyda :)
OdpowiedzUsuńJaki to ma zwiazek?
OdpowiedzUsuńGratuluję napisania książki!
OdpowiedzUsuńNie przypuszczam jednak, aby była to tematyka szczególnie mnie interesująca. Dwadzieścia siedem lat temu pewna znana mi osoba wydała powieść fantasy-horror, która zdobyła międzynarodową nagrodę za „Najlepszą Krótką Powieść”, a na jej podstawie nakręcono nawet odcinek serialu telewizyjnego. Niestety, po kilku stronach odłożyłem tę książkę — po prostu nie był to mój gust. Ogólnie większość książek, które czytam, to albo literatura faktu („non-fiction”), albo powieści historyczne („historical fiction”), choć oczywiście zdarzają się wyjątki.
Kilka moich „złotych myśli”:
• Warto, aby książkę przeczytały również osoby niebędące profesjonalistami — często potrafią wychwycić bardzo wartościowe rzeczy. Kiedyś sprawdzałem koledze pracę magisterską po angielsku — mam na myśli sam tekst, a nie techniczne czy matematyczne wzory — i udało mi się znaleźć błędy oraz zwrócić uwagę na kilka niezbyt zrozumiałych konstrukcji językowych. Z kolei gdy czytałem wspomnienia wydane przez mojego znajomego, które najwyraźniej nie były przez nikogo redagowane, aż prosiło się o wprowadzenie prostych poprawek stylistycznych. Gdyby oddał książkę profesjonalnemu edytorowi, z pewnością byłaby o wiele bardziej przejrzysta.
• Znam ludzi, którzy wydali papierowe książki — głównie o podróżach kanu, przyrodzie, naturze czy zwierzętach. Mieli ogromne problemy z ich sprzedażą, a potencjalny zysk był minimalny i często nie pokrywał nawet kosztów druku. Ja sam wydrukowałem około 200 egzemplarzy kolorowych skryptów opartych na moich blogach i rozdawałem je klientom oraz znajomym, od początku zakładając, że będzie to działalność całkowicie niedochodowa. Korzystałem z drukarni internetowej, która robiła to o około 66% taniej niż pobliski punkt w sklepie „Staples”, a dodatkowo posiadanie firmy jeszcze bardziej obniżało koszty.
• Sam również chciałbym kiedyś wydać książkę, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że jeśli dochody ze sprzedaży pokryłyby koszty druku, to już byłby sukces. Wiem jednak, że istnieją strony internetowe umożliwiające sprzedaż książek elektronicznych, gdzie znacznie większa część dochodów trafia do autora, zamiast być pochłaniana przez druk, dystrybucję i sprzedaż. I przypuszczam, że właśnie taką drogę bym wybrał.
• Spotkałem kiedyś redaktorkę znanych serii romansów. Powiedziała mi, że wydawcy nieustannie obserwują rynek i dokładnie wiedzą, co się sprzedaje oraz jakie tematy są modne. Nawet jeśli autor dostarczy książkę, która bardzo spodoba się wydawcy, często każe mu się dodać różne elementy mające zwiększyć popularność i sprzedaż. Tylko czy to jest jeszcze prawdziwe pisarstwo, czy już raczej rzemiosło nastawione głównie na zysk?
• Jeśli chodzi o promocję książki, warto jasno napisać, o czym jest, a może nawet udostępnić kilka stron lub cały rozdział. Natomiast tzw. „blurbs” często mnie zniechęcają do zakupu — gdy są napisane przez kompletnie nieznane osoby (a czasem zapewne nawet fikcyjne) i zawierają tak przesadzone zachwyty, że przy nich książki Stephena Kinga mogłyby się schować. Z kolei opinie pochodzące z renomowanych gazet i magazynów zazwyczaj dają mi dość dobry obraz tego, czego mogę się spodziewać — zwłaszcza recenzje zamieszczane w „The Wall Street Journal”, „The Washington Post”, „The National Post”, „The Economist” czy „The Globe and Mail”.
Pozdrawiam!
Dziękuję za obszerny komentarz. Nie każdy lubi fantastykę, to normalne. Mi z kolei za książki historyczne się trudno zabierać, bo mało mnie interesują szczegóły dawnych historii.
UsuńChcę te 100 sztuk wydrukować. Sprzeda się, co się sprzeda. Nie będę narzekał. Spełnię jedno ze swoich marzeń.
Na razie jestem na etapie poprawiania - w tyym dokladnie momencie i sie wkwiam bo muszę dużo tekstu zmieniać.
"Spełnię jedno ze swoich marzeń."
UsuńI to jest najważniejsze!
Życzę Ci powodzenia!
Już gratulować czy trzymać kciuki za poczytność? Uściski ♥️
OdpowiedzUsuńTrzymać kciuki żebym wytrzymał to psychicznie i nie pękł w trakcie
Usuń