Dla kogo przeznaczona jest moja książka?
Specem od marketingu nie jestem i pewnie nigdy nie będę, aczkolwiek chyba warto napisać o tym, do jakiej grupy adresowana jest moja książka.
Gdy ją pisałem, to nie zwracałem na to uwagi, ale sam po części byłem czytelnikiem. Głównie inspirowałem się książką Janusza Zajdla, która wiele lat temu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jej tytuł to "Limes Inferior". Myślę, że inspiracja była szersza, bo wpłynął na to również "Rok 1984" oraz "Kongres Futurologiczny" Lema.
Uważam, że główny target mojego dzieła to ludzie z otwartą głową oraz miłośnicy fantastyki. Spotkałem się z opinią, że to książka młodzieżowa, ale do końca nie zgadzam się z tą opinią. Postacie rysowane na okładce oznaczają raczej, że jest to bajka dla dorosłych.
Sama treść jest prosta i całkiem konkretna. Brakuje tu opisów przyrody, których sam osobiście nie lubię. Znajdują się tu głównie dialogi oraz treść o tematyce przedstawionego świata. Wszystko kręci się wokół tego uniwersum.
A świat Galaktyki iX39? To próba zastąpienia naszego świata zupełnie innym tworem. Można to pochwalać albo zupełnie się z tym nie zgodzić.
Na końcu chciałbym przytoczyć głównych bohaterów. Casius i Edith to rodzeństwo wchodzące w dorosłość. Aroyo to młody facet o buntowniczym usposobieniu. Natomiast Zeff to mentor chętnie dzielący się swoją wiedzą.
Czego tu prawie nie ma? Prawie nie ma zabijana, romansów i przekleństw.
Tutaj przeczytasz pierwszy rozdział: https://jedentrzysiedem.blogspot.com/2026/08/kacper-mystkowski-galaktyka-ix39.html
Tutaj zakupisz książkę: https://allegrolokalnie.pl/oferta/ksiazka-galatyka-ix39-kacper-mystkowski
Jeśli jakkolwiek przemawia to do Ciebie, to proszę zakup moją książkę. W planach wyślę ją do paru blogerów książkowych, ale nie będę robił raczej szerszych działań marketingowych.
Miłośnikom fantastyki życzę miłej lektury!
OdpowiedzUsuńNo niestety czasem w tym miejscu kończy się czytanie...
UsuńLuzik!
Przyłączam się do życzeń Jotki
UsuńFajnie, ze rekomendujesz swoja książkę i przybliżasz treść i inspiracje. Już w pierwszym rozdziale zauważyłam inspiracje Orwellem. Mimo wszystko m sądzę, że książka bardziej trafi do młodszego pokolenia.
OdpowiedzUsuńMożesz mieć rację! Ja gdy czytałem te podane klasyki, byłem nastolatkiem. Tak czy inaczej Harry Potter też jest dla młodzieży a dorośli chętnie po niego sięgają. Wybacz banał dla porównania, ale akurat to mi przyszło do głowy. Pozdrawiam.
UsuńBajka dla dorosłych- czyli coś, co obecnie jest naprawdę warte poznania. Powrót do pewnego rodzaju baśniowości i pokazanie, że właśnie to jest DLA DOROSŁYCH, choćby baśnie braci Grimm... fajnie
OdpowiedzUsuńTo może jednak dobrze, że bajka dla dorosłych...
UsuńBrzmi jak ciekawa mieszanka inspiracji. Zajdel, Orwell i Lem to naprawdę mocny zestaw. 🙂 Szczególnie zainteresowała mnie ta próba stworzenia zupełnie innego świata. Powodzenia z książką
OdpowiedzUsuńTo tylko inspiracja, a do samych mistrzów brakuje mi tylko oceanu umiejętności. =)
Usuńmnie się za to skojarzyła książka "Ci z Dziesiątego Tysiąca" /oraz sequel: "Oko Centaura/ by Jerzy Broszkiewicz... bardzo pogodne hard sci-fi z bohaterami w wieku dorastania... znaczy strzelanie jest, ale tylko do meteorytów podczas misji ratunkowej...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Ciekawa tytuły, ale chyba sobie odpuszczę na razie :)
UsuńMnie fantastyka nigdy nie wciągnęła. Kiedyś miałem bardzo miłego klienta, który z godzinę opowiadał mi o tego typu książkach i m.in. bardzo mocno polecał Trylogię marsjańską” Kim Stanley Robinson. Akurat znalazłem cały zestaw w antykwariacie i kupiłem. Pomimo kilku prób, po przeczytaniu kilkudziesięciu stron książki (na zawsze) odłożyłem. Od tego czasu próbowałem kilka innych pozycji, ale jedynie udało mi się całkowicie przeczytać krótkie opowiadania.
OdpowiedzUsuńZresztą zauważyłem, że od kilkunastu dobrych lat absolutna większość książek to literatura faktu (non-fiction), a jeżeli czytam beletrystykę, to jestem niezmiernie wybiórczy i te książki rzeczywiście muszą wnieść coś specjalnego do mojego życia.
Ze mną fantastyka chodziła od zawsze jak Monty Python. (wiem, dziwne porównanie)
UsuńZaczęło się chyba od filmów z super bohaterami. W podstawówce był Matrix, czytało się Wiedźmina i jakoś to poszło.
Powodzenia z marketingiem! Sam wiem, że to nie jest proste :)
OdpowiedzUsuńUczymy się.
UsuńDobrze, że piszesz nie tylko o tym, do kogo kierujesz swoją książkę, ale też o tytułach, które miały wpływ na jej powstanie. „Rok 1984” i twórczość Lema od razu sporo mówią o klimacie i kierunku tej historii. Sam pomysł stworzenia zupełnie innego uniwersum, które jednocześnie może skłaniać do spojrzenia na naszą rzeczywistość z innej perspektywy, brzmi ciekawie. Powodzenia w dotarciu z książką do odpowiednich czytelników!
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika
Serdecznie dziękuję za rowinięty komentarz.
UsuńPowodzenia !!!
OdpowiedzUsuńNiech się dobrze sprzedaje!
OdpowiedzUsuńMnie niestety fantastyka nie do końca podchodzi. Fantasty jeszcze ujdzie, ale nie lubię książkowego science-fiction (choć uwielbiam serial "Black Mirror, pisałam Ci zresztą o tym). W ostatnim czasie najchętniej sięgam po dobrą literaturę faktu.
Nie do końca dzielę książki na dla "młodych" i "starych". Sama, jako dorosła osoba, czytałam nieraz z ciekawości literaturę przeznaczoną dla młodzieży, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy. Dobra książka sprawi przyjemność i młodym i starym czytelnikom. W drugą stronę też to działało i jako dziecko sięgałam po pozycje, które były teoretycznie zbyt dojrzałe dla mnie, a mnie np. bardzo się podobały. "Kobietę trzydziestoletnią" Balzaka przeczytałam mają jeszcze naście lat, nie czekałam do trzydziestki ;)
Wszyscy jesteśmy nastolatkami. No moja książka to też nietypowe science fiction. Liczy się tam społeczeństwo i jego układ. To taka fantazja o przyszłości. Szkoda, że Cię nie interesuje. Następna napiszę lepszą... (albo nie napiszę)
Usuń