Taka życiówka - co po prawdzie, to po prawdzie

Witam Was Wszystkich

Już miesiąc siedzę w domu i wcale nie jest kolorowo. To że wymyślam sobie problemy i choroby to jedno. Hipersomnia się znowu włączyła. Niedziele przespałem całą. Dzisiaj byłem u lekarza. Wszystko dobrze. Wszystko być może.

Chęć do oglądania filmów wróciła. Zrecenzowałem "Dom Dobry" - wybitne kino. Teraz oglądam jakiś dziwny serial pod nazwą "Krzesła". Oprócz tego napisałem również o książce podróżniczej mojego stryja.

A moja książka? Całość ma mieć 29 rozdziałów, a ja pracuję obecnie nad 19stym. Powinienem skończyć na wiosnę, tylko że jeszcze będzie trzeba poprawki robić.

Czytam aktualnie "Nie Wymiękaj" (wziąłem ten tytuł mocno do siebie) Stephena Kinga. Trochę zamotany kryminał, ale w sumie dobrze się czyta.

Nowy blog:

Schizofreniczne Myśli

Zapraszam na moją nową stronkę. Na obecnym blogu kieruje się rozumem i staram się skupić na faktach, tworząc teksty. Natomiast w "Schizofrenicznych Myślach" kieruję się sercem i próbuje uchwycić, to jak się czuję, pisząc posty.

---

Oprócz tego dieta keto idzie pełną parą. Schudłem od 1 stycznia 3-4 kg. Basen mi się znudził, (za dużo czasu wymaga) ale codziennie robię spacer i jeżdżę na rowerku.

Dwóch znajomych mam w szpitalu psychiatrycznym. Może ich odwiedzę, może nie.

---

Dziękuję za uwagę i życzę miłego końca zimy!

Komentarze

  1. Dziwnych filmów i seriali unikam, dość dziwna jest nasza rzeczywistość.
    Dobrze, ze chudniesz powoli, tym większa szansa, że dawna waga nie wróci!

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze obejrzeć "Dom Dobry" bo jesteś którąś z kolei osobą polecającą mi ten film :)
    Moja siostra też stosuje dietę keto i jest bardzo zadowolona ze spadku wagi.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. widziałem "Dom dobry" przy okazji wizyty w Warszawie w innych sprawach, robi wrażenie, mocny film, zwłaszcza też, że traktuje o kwestiach, które faktycznie mają miejsce w realu...
    też jakoś ostatnio dużo sypiam, zapewne może organizm tego potrzebuje, a uważam akurat, że nie powinno się z nim wojować, ani nawet zbyt twardo negocjować, kult cierpienia jest mi obcy...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Błagam zniszcz mnie lub dodaj mi miłości.

Popularne posty z tego bloga

Załóż ciepłą czapkę... Życie to nie sen?

Praca Polskiego Portiera (PPP)

Jak zwykle od serca - wolność istnieje, wierzmy w to