Prawdziwe sny do muzyki
Sny można mieć różne. Świadome w których nasze decyzje są w pewnym sensie realne. Te chyba najbardziej modne teraz. Inne sny to takie hiperrealistyczne, które czujemy różnymi zmysłami. Kolejne mogą przypominać filmy, bo są bardzo skomplikowane i długie.
A co powiecie na sny, w których się wymyśla coś kluczowego i to robi?
Przyśniło mi się kiedyś, że pójdę na studia socjologiczne. (może powinienem na takie iść) Pomysł studiów się przyjął, ale poszedłem na informatykę, na której szybko się poddałem.
Kilka dni temu miałem piękny sen, o tym że posiadam własną kolekcje kaset magnetofonowych. Obudziłem się rano w lekkim szoku. Z początku pomyślałem, że to głupie. Jakby to miało mieć miejsce dwadzieścia lat temu, to spoko, ale nie w tych czasach. Cały dzień zastanawiałem się nad tą kwestią. Zacząłem szukać sprzętu. Porównywałem ceny kaset. Wieczorem miałem już upatrzone radio i zdecydowałem - tak! chcę zbierać kasety! moje nowe hobby!
Taki sprzęt sobie sprawiłem. Nowy magnetofon marki JVC za około 350 zł. Jakość nie powala, ale na początek jest to dobre rozwiązanie. Ogólnie prawda jest taka, że 90% sprzętów obsługujących kasety to sprzęty używane. Naprawdę jest słaby wybór magnetofonów.
Następnie trzeba było zadbać o kasety. Szybko się okazało, że wszystkie które miałem zostały zagubione w akcji. To trzeba kupić. Nowych kaset na rynku jest niemalże garstka. Kosztują zwykle koło 70 złotych. Natomiast starych kaset jest masa, ale ciężko mi jest zapłacić więcej niż 20 zł za egzemplarz.
Zrobiłem trzy zamówienia na kasety. Całość kosztowała około 250 zł. Te wszystkie koszty to mało za marzenia. Poniżej znajduję się całą kolekcja, jaką na start utworzyłem.
Dodam, że jedną kasetę podarował mi sąsiad...
Minęły już ze dwa tygodnie. Codziennie poświęcam niecałą godzinę, żeby przesłuchać jedną kasetę. To sprawia, że faktycznie czegoś słucham, a nie tylko to leci w tle do innych czynności.
Co dało mi zbieranie kaset? Przede wszystkim otwarcie na prawie każdą muzykę. Słuchając rzeczy w Internecie, zwykle kończy się na polskim rapie, który ostatnio mnie coraz bardziej odpycha.
Trzeba próbować różnych zajawek!
Pytania:
1. Co jest Twoją najważniejszą pasją?
2. Posiadasz wiele hobby?
3. Na co ostatnio miałeś zajawkę i dało Ci dużo radości?



Ale fajny pomysł, wielu ludzi wraca do słuchania muzyki z płyt analogowych.
OdpowiedzUsuńNie skupiam się na jednym, staram się próbować różnych rzeczy, ważne by wszystko dawało radość.
Zrobiłam sobie obrazki na ścianę, oglądam je i już mam ochotę na kolejne, doskonalsze...
Tak trzeba krok za krokiem i przechodzi sie z jednych rzeczy do drugich. Czasem planujesz, a czasem samo sie nasuwa.
UsuńSny kontrolowane to moje ulubione sny :)
OdpowiedzUsuńSuper, jeszcze jestem z tego pokolenia, gdzie jako dzieciaki słuchaliśmy tylko kaset i razem z bratem mieliśmy sporą kolekcję :) Ten post przywołał u mnie wspomnienia :)
OdpowiedzUsuńKosztują zwykle koło 70 złotych
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że ceny trochę mnie zaszokowały! W Kanadzie, w sklepach z używanymi rzeczami (gdzie zawsze jest spora sekcja z książkami, płytami winylowymi, CD, DVD, kasetami magnetofonowymi, kasetami wideo VHS, a nawet czasami kasetami ośmiościeżkowymi), takie kasety kosztują od 25 centów do jednego dolara — a czasem można je dostać za pół tej ceny albo nawet za darmo, bo mało kto je kupuje. To jest ZDJĘCIE z takiego sklepu w Minnesocie wraz z informacją o cenach — chociaż akurat kaset magnetofonowych tam nie ma, ale jestem przekonany, że ich ceny byłyby najniższe. Poza tym dwukrotnie trafiłem w tym sklepie na świetną ofertę: wypełnij dużą plastikową torbę książkami, płytami DVD i CD oraz kasetami VHS — za jedyne $5! Nic dziwnego, że wracając do Kanady, mój samochód był po brzegi załadowany tego rodzaju „skarbami”!
Do tej pory zostawiłem sobie kilka takich kaset i chętnie bym je zdigitalizował. W tych samych sklepach widziałem też używane radia z dwoma odtwarzaczami kasetowymi w cenie od $5 do $20 — można je było na miejscu przetestować (a niektóre wyglądały wręcz na nowe). Dwa lata temu kupiłem dwa przenośne odtwarzacze CD za $3 każdy — jeden używany, drugi nowy — i oba działają świetnie!
Nie mam chyba jednej dominującej pasji — raczej jestem generalistą i mam wiele różnych zainteresowań: podróże, biwakowanie, interesujące rozmowy i dyskusje przy ognisku (i nie tylko), jazdy samochodem po nowych terenach, pływanie na kanu, wędkowanie, fotografia i wideo, pisanie (oraz czytanie i komentowanie) blogów, książki, dobre filmy, przyroda, historia, rozmowy z nowo poznanymi ludźmi — i wiele innych. Są to w dużym stopniu zainteresowania niematerialne, dzięki czemu nie wymagają dużych nakładów finansowych (w przeciwieństwie np. do latania samolotem, żeglowania drogimi łodziami czy kolekcjonowania sportowych albo zabytkowych samochodów).
Wiele razy zastanawiałem się, czy to dobrze, czy nie — i doszedłem do wniosku, że wolę mieć różnorodne hobby niż skupiać się wyłącznie na jednym. Byłem (i nadal jestem) członkiem różnych klubów i spotykałem tam ludzi absolutnie oddanych swoim pasjom — potrafiących poświęcać im niemal całe życie, często spędzając na nich po 16–18 godzin dziennie. Mógłbym przytoczyć wiele ciekawych historii z dziedzin takich jak fotografia, filmowanie, krótkofalarstwo, zbieranie grzybów, astronomia i inne.
Po raz pierwszy spotkałem się też z wyrazem „zajawka” [potoczne określenie oznaczające silną pasję lub chwilowy, intensywny zapał do czegoś (np. „mam zajawkę na fotografię”), a także krótką zapowiedź — zwiastun filmu, programu lub artykułu]. Nie jestem pewien, czy coś takiego w pełni do mnie pasuje.
Ostatnio rozważam założenie nowego blogu — na tematy niezwiązane z podróżami (w przeciwieństwie do moich obecnych blogów), poświęcenie czasu na naukę nowego języka, a być może także zakup nowego samochodu (choć obecny, mimo prawie 24 lat, nadal dobrze się sprawuje). Przeczytałem już sporo informacji i obejrzałem wiele materiałów na YouTube o interesujących mnie modelach. Samochody jako takie NIE są moim hobby — ale stanowią bardzo ważne narzędzie w realizacji wielu moich zainteresowań.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w nowej pasji — czy też „zajawce”!
Słowo "zajawka" już chyba bardziej weszło do potocznego języka. To język ulicy.
UsuńZainteresowania? Hobby? Pasje? Też mam ich kilka, a ta opisywana jest nowa, chociaż też nie do końca. Muzyki słucham od zawsze, ale ten cały polski hip hop zszedł trochę na psy. Więc zaczynam od zera z kasetami.
Miło, że mój post rozpalił w Tobie chęć napisania takiego dużego komentarza.
Ceny kaset są jakie są. Ja myślę, że wielu ludzi się wydaje, że to kopalnia złota. Moje następne zakupy będą na pewno tańsze.
Muszę pojechać do centrum miasta na jakiś targ. Podobno tam można coś ciekawego kupić.
"Słowo "zajawka" już chyba bardziej weszło do potocznego języka. To język ulicy."
UsuńAle z pewnością nie ulicy w Toronto, nawet tej polskiej! 😁
Ciekawy pomysł. Kasety, kiedyż to było? Życzę Ci jednak, aby sen się spełnił.
OdpowiedzUsuńJa mam u siebie jeszcze cały stos czarnych, analogowych płyt.
I ja nie skupiam się na jednym hobby. Niestety tylko czasu na wszystko brakuje
Pozdrawiam wiosennie z moich zielonych opowieści. Dawno Cię nie było.... :)))
Byłem tylko sieedziałem pod miotłą.
UsuńPozdrawiam!
Taki jesteś nieśmiały, czy też moje pisanie jest.....:))))
UsuńPiszę na innych blogach, może dlatego mnie nie widziałaś.
UsuńKiedyś byłem nieśmiały. Teraz został pewien introweryzm ale bardziej aktywny.
Postep technologii zarazem narobil troche klopotu , przynajmniej w mojej rodzinie. Z czego dawniej korzystalismy - kasety, plyty, nagrania video - stalo sie przezytkiem a nam nie chcialo sie pojsc do specjalistow by przetworzyli. Gdy po smierci meza likwidowalam dom czyli zarazem pozbywalam sie dobytku to cala mase takich skarbow musialam powyrzucac wiedzac ze dzieci nigdy nie zaktualizuja, nie beda korzystac.
OdpowiedzUsuńSzanuje kazde hobby oprocz gier elektronicznych ktore oglupiaja glownie dzieci. Moim sa ksiazki, tradycyjne papierowe, takich w formie Kindle bym sie nie tknela.
"Szanuje kazde hobby oprocz gier elektronicznych ktore oglupiaja glownie dzieci."
UsuńZgadzam się, W życiu posiadałem jedynie dwie gry komputerowe, w latach 90. XX wieku. Obydwie nudne. Może dlatego nigdy się w nie nie wciągnąłem. Potem widziałem, jaki nastąpił ogromny postęp jeżeli o gry chodzi-i ile czasu niektórzy spędzali na ich graniu, jak też inwestowali w niesamowity sprzęt komputerowy, fotel, konsole, itp. Czytałem o autentycznym wypadku kobiety, która zmarła z wycieńczenia-nie mogła odejść od komputera, grając przez Internet. Co do książek, o stokroć wolę papierowe, ale przeczytałem już dziesiątki na komputerze--głównie z tego powodu, że są dostępne prawie jedynie w tym formacie i bardzo chciałem je przeczytać--jakby nie było, liczy się ich treść. I jeszcze jedno--ja mam ponad setkę dysków CD, głównie muzyka polska, ale też poważna, Jazz, Sinatra, itp. Też to się już skończyło i nie wiem, jaki będzie ich los.
Ciekawie to opisałeś. Sny mają coś w sobie może magicznego...warto sprawdzać znaczenia snów...
OdpowiedzUsuńCzyli sny potrafią być inspirujące.
OdpowiedzUsuńMoje są inne - wciąż kręcą się wokół moich niespełnionych marzeń.
Zadałeś trzy pytania, odpowiedzieć na nie mogę łatwo.
1. Co jest Twoją najważniejszą pasją? - Z całą pewnością czytanie i jeszcze raz czytanie książek.
2. Posiadasz wiele hobby? - Nie wiem, czy to wiele, ale poza książkami piszę wiersze i wydałam już da tomiki, blog też jest moim hobby, do tego art journal.
3. Na co ostatnio miałeś zajawkę i dało Ci dużo radości? - To wszystko, co wymieniłam wyżej, razem, nie potrafię tego stopniować.
Dziękuję.
UsuńTrzecia odpowiedź mnie nie zadowala. Na pewno miałaś coś miłego poza normalnymi (dla Ciebie) rzeczami. Mogę się mylić...
Nie miałam. Mnie się miłe rzeczy nie trafiają.
UsuńA może napisałaś coś i ktoś się uśmiechnął? Czyż to nie miłe? :D
UsuńAha, no ilustracja do tego wpisu jest piękna!
OdpowiedzUsuńMalowaliśmy razem z Ai
UsuńMacie talent! 😅
UsuńJa mam odtwarzacz, który czyta cd, winyle i kasety. Wygląda jak odtwarzacz do płyt winylowych i stoi na specjalnie na nie poświęconej półce. Moja muzyczna kolekcja powiększa się co roku w okresie Bożego Narodzenia. Poza tym są książki i rośliny. No i film. "Project Hail Mary", widziałeś?
OdpowiedzUsuńNie widziałem jeszcze. Ale mam postanowienie że częściej będę chodził do kina.
UsuńFajnie, jak sen może wprost zainspirować do działania i nagle zrodzić pasję – Twój przykład z kasetami jest tego idealnym dowodem. Sam fakt, że codziennie poświęcasz chwilę na przesłuchanie jednej, pokazuje, że to nie tylko zbieractwo, ale też prawdziwe doświadczenie muzyki.
OdpowiedzUsuńCo do Twoich pytań:
Moją najważniejszą pasją jest fotografia – uwielbiam łapać momenty, które normalnie by przeszły niezauważone.
Hobby mam kilka, od czytania po gry planszowe, a czasem wkręcam się w gotowanie nowych przepisów.
Ostatnio zajawkę miałem na jazdę rowerem w nowe miejsca – nie tylko aktywnie, ale i niesamowicie relaksująco.
Twój pomysł z kasetami naprawdę mnie zainspirował, chyba też warto wrócić do takich analogowych doświadczeń zamiast tylko cyfrowych. Kto wie, może kiedyś zacznę swoją kolekcję winyli albo taśm
Super, że Cię to zainspirowało. Dzięki za odpowiedź na pytania. Pozdrawiam
UsuńWydaje mi się, że mam gdzie w starym domu kasety. Bezużyteczne.
OdpowiedzUsuńMiałam gdzieś w domu kasety Ich troje! Jeszcze od tego pierwszego albumu, gdzie Wiśniewski nie wyglądał jak karykatura samego sobie i tworzyli fajne kawałki:)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł, słuchanie kaset ma w sobie coś innego, sam moment jak to wskakuje i zaciąga taśmę, ach wspomnienia! :)
Moją największą pasją.. kiedyś było czytanie, ale teraz? Oj teraz trudno jest mi powiedzieć, ze to już głównie książki.
Lubię podróżować, zbierać pocztówki, albo rzeczy, które mają dla mnie wartość sentymentalność, lubię pisać w moim notesie. Wszystko zależy od nastroju i czasu :) lubię się też uczyć nowych rzeczy.
Zajawka? Teraz moją zajawką jest wszystko co związane z psychologią :)))
Daj znać czy chcesz kasety, bo jeśli coś znajdę mogę podesłać do paczkomatu :)
Witaj.
UsuńKasety za darmo? Kuszące, ale musiałbym chociaż symoblicznie zapłacić, bo nie lubię niczego za free. Pytanie jakie to kasety, bo "Ich Troje" to nie moje klimaty
Jak coś znajdziesz możesz mi mail napisać: kamysto @ gmail. com
Ciekawe masz zainteresowania. Ja psychologii do końca nie wierzę. Stosunkowa nowa nauka.
Bardzo ciekawe jest dla mnie, ze nie tylko zistales zainspirowany do nowego hobby ale… je urzeczywistniles. Ja czesto nawet zapisuje sobie nowe inspiracje … ale wydaje mi sie, ze to wystarczy.
OdpowiedzUsuńJesli chodzi o kasety… to nie mialam ich wiele w przeszlosci… ale wciaz pamietam te nagrywane “ skladanki” przez kolezanki. I kupiona ze Stanislawem Sojka. I piosenke Hanny Banaszak ze @ skladanki” prawdopodobnie z “ Trojki”…
Te piosenki z tasm, trzask zamykanej kopert, niewinny zachwyt, ze ta chwila jest tylko “ moja”, prywatna, unikalna, emocjonalna… ale tez moge sie nia z kims podzielic hesli zechce… ten element wyboru i doboru… i limitacja mozliwosci… to bylo faktycznie szczegolne.
You Tube “ sie nie umywa” ale jest ok:)
Właśnie te kasety to chwila dla mnie, żeby wyłączyć sie z youtube'a, który podsyła nam piosenki.
UsuńTrochę inna częstotliwość słuchanai z tego wychodzi. W sensie kupując kasety trafiamy na zupełnie inne rzeczy niż w itnernecie.
Super pomysł z tymi kasetami! Moje hobby to oczywiście czytanie, ale od jakiegoś czasu wkręciłam się w ogródek. :D
OdpowiedzUsuńJa ogródek mam tylko na parapecie. 5 kwiatków na krzyż :)
Usuń