Moje życie i Zjednoczeni Blogerzy
Dobra udało mi się, a już się wnerwiałem. W kolumnie po lewej stronie na blogu znajduję się granatowy kwadrat. Jest to zaproszenie na kanał czatowy "Zjednoczeni blogerzy". Utworzyłem taki kanał z myślą o naszej społeczności. Będzie można tam rozmawiać i wstawiać linki do własnego bloga. Albo się przyjmie i będą tam ludzie wchodzili albo nie. To od Was zależy.
Życie
Przeżyłem przesilenie wiosenne. Najgorszy moment dla osób ze słabą psychiką. Niby czuję się, że mam silną, ale to złudzenie jak wiele innych rzeczy w życiu.
Kupiłem nowy komputer. Wydałem trochę kasy. Mam maszynę na wiele lat - przynajmniej nadzieje na to. Czuję się z tym bardzo dobrze, ale było sporo stresu w wyborze sprzętu i sklepu, w którym to kupię. Padło na x-kom. Zdecydowanie polecam tę firmę.
O książcę ostatnio pisałem, więc na razie żadnych nowości.
Śpię głównie w dzień. W nocy buszuję. Dieta keto idzie całkiem dobrze. Ponad cztery miesiące ją stosuje i schudłem 12 kilogramów. Do czerwca chcę wytrzymać.
Twórczość
W następnym poście na blogu będzie premiera mojego animowanego filmu, który został stworzony prawie 20 lat temu, ale dopiero teraz go oficjalnie udostępniam. Takie 5 minut głupoty na podstawie moich rysunków.
Zaczynam mieć faktyczny problem. Niedługo kończę książkę. Musze znaleźć jakiś kolejny cel, kolejny "duży" projekt do realizacji. Bez tego ciężko się żyje.
Na koniec
Dołączcie do Discorda. Tam można rozmawiać inaczej niż przez komentarze na blogu. A może ten pomysł zaskoczy?
Edit 09.05
Discord jednak wycofany!

Życzę Ci powodzenia we wszystkich projektach i planach. Także w ukończeniu książki. No i zdrowia bo bez niego nic się nie udaje.
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńNie mam Discorda i nie wiem jak bym dała radę znaleźć czas na kolejną platformę, ale nie mówię nie, pomyślę :) Komputer to spora inwestycja, też właśnie zdecydowaliśmy się na upgrade. Ojjj warto było, warto :D
OdpowiedzUsuńPsycholog ze mnie żaden, ale skoro czujesz, że potrzebujesz jakiegoś nowego projektu do zrealizowania to może faktycznie warto. Nie wiem, może kolejna książka? Czy ten pdf i zaangażowanie się w dopięcie projektu pierwszej książki do końca? Wiesz, jak się w to wkręcisz, to będziesz mocno zajęty - kolejne posty na blogu i aktualizacje projektu, rozmowy z wydawnictwami, może z czasem jakieś spotkania autorskie?
Spotkań autorskich chyba się najbardziej boję. Zobaczymy, co będzie się działo. Może się przekonam. Ja bym nakręcił jakiś film, jeśli chodzi o nowe projekty. Może coś z Ai?
UsuńMyślę, że jakoś da się do tego przekonać, przynajmniej w jakimś stopniu - a mówię to z perspektywy introwertyczki :) Film, powiadasz? A czemu nie, próbuj! Już samo projektowanie i przerabianie zdjęć jest fajne, to sklecenie filmu pewnie też będzie ciekawym doświadczeniem.
UsuńTeż zmieniłam sprzęt...;o) Też w x-komie...;o) Czata nie obiecuję, bo życie na dwa domy wyrywa z czasoprzestrzeni...;o) Ale pomysł przedni !! ;o)
OdpowiedzUsuńCzat zawieszony na razie. X kom swietny sklep
Usuń"Przeżyłem przesilenie wiosenne. Najgorszy moment dla osób ze słabą psychiką."
OdpowiedzUsuńDziękuję, że to napisałeś. Myślałam, że to tylko ja mam koszmarne samopoczucie na wiosnę... Niestety, ciągnie się dalej.
Nie jesteśmy sami!
UsuńAaa... czat na Discordzie, rozumiem. Ale po co chcesz odessać życie z bloga na nowe medium?
OdpowiedzUsuńA myślałem, że to może być dobry pomysł. Ale już widzę, że się w ogóle nie przyjęło. Kasujemy to.
UsuńAby czatować, musiałabym ciągle siedzieć w Internecie, a gdzie czas na prawdziwe życie?
OdpowiedzUsuńKasujemy czata. Trudno! :)
UsuńPrzesilenie wiosenne też czasem mnie rozbija... Pozdrawiam i powodzenia!
OdpowiedzUsuńTakie życie...
Usuńwiosenne doły i mnie dopadają, ale staram sie nie poddawać, robię sobie dobrze :-) szukam przyjemności każdego dnia.
OdpowiedzUsuńżyczę ci aby się udało wszystkie projekty zrealizować. i wymyslić nowe :-) równie inspirujące.
Przyjemności to podstawa pracy. Wtedy praca ma sens gdy one są..
UsuńNie no plany trzeba jakieś mieć i cele, bo inaczej wieje nudą 😁
OdpowiedzUsuńMisję trzeba posiadać.
UsuńWiosna, szczególnie z takimi zmiennymi pogodami każdego może zdołować.
OdpowiedzUsuńMyślę, że nowy projekt sam Ci przyjdzie do głowy.
Pozdrawiam
Teżmam czasem takie wrażenie. Może przyjdzie sam. Najgorsze jeśli chodzi o pogode mamy za sobą.
UsuńCzekam na film ;) Fajnie jest robić takie twórcze projekty. To bardzo rozwija człowieka. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Dziękuję! Będzie na dniach :)
UsuńPowodzenia z książką, to jest z redakcją, wydawaniem i takimi!
OdpowiedzUsuńAno, przy takiej zmiennej wiosennej pogodzie to nie dziwię się, że przesilenie Cię złapało!
Pozdro!
Spoko. Będzie dobrze. Dziękuję.
UsuńWarto mieć dobry komputer. Ja praktycznie używam już tylko desktopów. Miałem dwa laptopy — jeden firmy Dell ważył ponad 3 kg i był naprawdę dobry, choć korzystałem z niego głównie w biurze. Drugi, Asus, okazał się bardzo kiepski. Ogólnie lubię komputery firmy Dell — miałem ich chyba z dziesięć. Kupiłem też dwa Hewlett-Packardy; są w porządku, ale w porównaniu z Dellami o wiele szybciej zaczęły się stawać wolniejsze i przestarzałe. Obecnie z trudem da się ich używać, dlatego również planuję kupić porządnego Della, być może latem.
OdpowiedzUsuńMam jeszcze Chromebooka kupionego kilka lat temu za przysłowiowe grosze, którego używam podczas podróży. Muszę przyznać, że był to jeden z moich najlepszych zakupów. Mogę na nim pisać, czytać, wysyłać e-maile, surfować po Internecie, oglądać zdjęcia — po prostu robić wszystko, czego potrzebuję. Włącza się bardzo szybko, bateria działa około 10 godzin, a sam komputer jest lekki. Szczerze mówiąc, o niebo bardziej odpowiada mi niż typowy laptop, którego dodatkowe funkcje byłyby mi kompletnie niepotrzebne. Do tego regularnie używam z nim zwykłej klawiatury i myszki.
Projekty typu Discord itp. potrzebują czasu, często nawet tygodni. To nigdy nie pyka w ciągu trzech dni. ;)
OdpowiedzUsuńKurczę, trochę mam wrażenie, że to taki klasyczny moment „za dużo w głowie, za mało stabilizacji” — i sam się na tym czasem łapię. Raz jest hype na nowe projekty, raz zmęczenie, raz chęć zamknięcia wszystkiego w jednym miejscu i zrobienia z tego społeczności, a potem szybki zwrot i jednak rezygnacja. Zastanawiam się, czy to faktycznie kwestia samego Discorda, czy raczej tego, że czasem po prostu energia na budowanie wszystkiego wokół bloga siada.
OdpowiedzUsuńNajbardziej mnie jednak zaciekawiło to „muszę znaleźć kolejny duży projekt, bo inaczej ciężko się żyje” — serio, ktoś jeszcze tak ma, czy to bardziej pułapka własnej głowy? Bo z jednej strony to mega motywujące, a z drugiej brzmi trochę jak ciągłe gonienie za czymś, co nigdy nie daje pełnego spokoju