Gorąco, ale trzeba żyć...
Niech ten obraz Słońca rozświetli Wam drogę.
Żywienie
Skończyłem dietę keto. Miała być do końca czerwca, ale z rezultatu byłem zadowolony, więc już przechodzę na "normalne" żywienie. Od 1 stycznia do teraz schudłem 15 kg. Mój kolejny cel to przez najbliższe dwa miesiące utrzymać stałą wagę, a co potem? Zobaczymy.
I tak sobie jeżdżę po Krakowie. Dzisiaj byłem w Podgórzu pod koroną na bardzo dobrej zapiekance. Po weekendzie będzie się trzeba gdzieś wybrać, ale o tym jeszcze będzie czas pomyśleć.
Książka
Już jutro robię ostatni dzień poprawek. W poniedziałek zamierzam wysłać tekst do profesjonalnej korekty. Trochę się tym wszystkim denerwuję, ale przynajmniej już nie będę musiał ślęczeć i czytać w koło to samo.
Jak książka do mnie wróci poprawiona, to zapewne wrzucę jakieś fragmenty na bloga. Potem do drukarni i jedziemy.
Sen
Z snem coraz gorzej. Często zarywam nocki, jakbym był wampirem. Czasem kilka dni śpię normalnie, ale później się znowu przestawiam na dziwne pory.
Pozostałe blogi
Aktualnie jest ich trzy i staram się, żeby codziennie jakiś post napisać. Jak nie tu, to gdzieś indziej.
Chciałem do Was się zgłosić z moim pomysłem. Co powiecie na "Nowele internetową"? Mógłbym stworzyć blog, gdzie pisałbym o jakimś fikcyjnym świecie. Wykreowałbym postacie, różne miejsca. Akcja i fabuła nie wiem, gdzie by się toczyła. Wszystko można wymyślić. Interesowałaby Was taka historia?

Mnie weny ledwo wystarcza na jeden blog, a ty masz trzy i jeszcze ci mało?
OdpowiedzUsuńMam sporo czasu i chcę się rozwijać.
UsuńPowodzenia we wszystkich zamierzeniach. Też bym chciał schudnąć, jednak na razie mam za mało motywacji chyba.
OdpowiedzUsuńZobaczę w praktyce ten marketing, może coś się uda zarobić, a jak nie to mam już kolejną pracę, więc nie narzekam.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Ja chciałem iść w marketing jako freelancer ale lata temu. Dużo planowania, pomysłów. Nawet miałem już bloga o marketingu, ale ostatecznie się poddałem. Nie miałem wyczucia rynku i chyba brakowało mi sił, żeby to rozwinąć.
UsuńAle Tobie życzę wszystkiego dobrego! :)
Super, że udało Ci się tyle osiągnąć z tą dietą keto! Zwykła redukcja jest może prostsza do ogarnięcia, ale efekty znacznie wolniejsze. Wiem coś o tym, ale co tam, idem powoli do celu, wcinając ciasto truskawkowe :D
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że masz 3 blogi. Kojarzyłam tylko ten, zajrzę tam później.
Czekamy wszyscy na fragmenty książki, a nowela też brzmi dobrze, więc jak masz wenę twórczą na pisanie to próbuj coś takiego stworzyć :)
Jakaś wena jest. Może nie ogromna, ale cien nadzieji na coś. No mam 3. Tak się złożyło!
UsuńRób wszystko, co sprawia Ci radość, a utrzymać wagę wcale nie jest łatwo.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki!
Na razie minęło parę dni i waga w normię. Zobaczymy, co będzie dalej. Dziękuję.
UsuńNo proszę, już od kolejnej osoby słyszę, czytam o diecie keto. Super, ze tyle wytrzymałęś, efektu można pozazdrościć.
OdpowiedzUsuńZ początku byłem do keto nie ufny, bo nie lubię robić rzeczy, które są w modzie. A ta dieta trochę taka jest. No ale działa i to była dobra decyzja. Trzeba uważać tylko na spadki nastroju. Bez słodyczy świat jest uboższy.
UsuńTrzy blogi i kolejny koncept? Ja mam mało czasu na jednego, dlatego piszę raz w tygodniu najczęściej.
OdpowiedzUsuńDo tej pory pisanie mnie dokądś zaprowadziło, więc może będzie mnie prowadzić dalej?
UsuńNa fragmenty książki czekam z ciekawością :) a 15kg to świetny wynik, widać dieta skuteczna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
A to bardzo miło. Ja lubię odwiedzać Twoje wiersze. Pozdrawiam.
UsuńGratuję schudnięcia! Mnie też by się ono przydało. No i super, że napisałeś książkę. Podziwiam, bo sama nie mam weny, by tworzyć ^^
OdpowiedzUsuńDziękuję. Pozdrawiam :)
UsuńGratulacje za te 15 kg — niezależnie od diety, to już robi wrażenie, szczególnie że utrzymanie efektów często jest trudniejsze niż samo chudnięcie. Tylko zastanawiam się, czy „normalne żywienie” nie bywa właśnie największym testem, bo łatwo wtedy wrócić do starych nawyków, nawet nie zauważając kiedy. Co do książki — fajne, że już kończysz etap poprawek, ale znam to uczucie „czytania w kółko tego samego” aż do zmęczenia materiału 😅 Ciekawi mnie, czy ten stres przed korektą to bardziej ekscytacja, czy jednak bardziej obawa, że coś jeszcze trzeba będzie mocno zmieniać.
OdpowiedzUsuńTo "normalne żywienie" traktuję tym razem jako odrębną dietę. Już nigdy nie wrócę do żywienia na zasadzie - jem ile chce. No niestety, nie moge jesc ile chce bo wtedy tyję.
UsuńŻyczę by wszystkie plany się udały. Dobrze, że kończysz z keto. Na dłuższa metę nie jest to zdrowa dieta. Ale gratuluje efektów. Ciekawe jaki gatunek książki
OdpowiedzUsuńObyczajowe science fiction - tak to określam.
UsuńTeż myślę, że dieta nie jest do końca zdrowa. Jest zbyt uboga i jednostajna, ale jak widać daje spektakularne efekty.
OdpowiedzUsuńOdnośnie książki i innych projektów życzę spełnienia marzeń.🤗
No trzeba uważać. Są spadki nastroju przez tę diętę.
UsuńGratuluję zgubionych kg! Książki również! Musisz być bardzo podekscytowany! 👏👏👏
OdpowiedzUsuńBardziej zdenerwowany chodzę. Szkoda pisania :)
UsuńDobranie skutecznej dla siebie diety, to połowa sukcesu. Mnie pomaga zasada ,, wszystko co jesz- traktuj jak posilek,, dlatego nawet gdy juz zrobię/przekąszę coś słodkiego ( b. sporadycznie) to traktuję to np. jako kolację albo obiad. Pilnuję 1500 kcal, bo to jest dostosowane do tego trybu życia, który prowadzę. Większy wysiłek- daje większy margines ,,błędu,,.
OdpowiedzUsuńPisz, skoro tak czujesz...
Ja mam normalne zapotrzebowanie na kalorie ponad 2000. Teraz staram się utrzymać dietę, żeby nie przytyć nic.
UsuńTak to chyba dobry sposób. Też czasem coś podjem i określam to jako kolacje. Albo czuje się pełny i na kolacje jem tylko 1 kanapkę.
Na 1500 to będziesz chudnąć.
15 kilogramów brzmi dumnie!
OdpowiedzUsuńDzięki.
UsuńWitaj, to duży sukces 15 Kilo, pewnie jesteś z siebie dumny i trzymam kciuki za ksiażkę aby wszystko się dobrze ułożyło, a na sen dobra jest herbatka z melissy i konopi pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChcę pić więcej herbaty niż kawy, ale wychodzi mi to średnio.
Usuń15 kilogramów mniej, książka niemal gotowa, trzy blogi w ruchu - wygląda na to, że mimo upałów całkiem sporo się u Ciebie dzieje. Najbardziej zaciekawił mnie pomysł z internetową nowelą, bo dobrze wykreowany świat potrafi wciągnąć bardziej niż niejeden serial. Oby tylko udało Ci się jeszcze dogadać ze snem, bo nawet największa wena lubi czasem odpocząć ;) Powodzenia w realizacji wszystkich planów!
OdpowiedzUsuńWłaśnie planuję tę nowele aktualnie. Mam pewien pomysł, ale ogólnie z tego można byłoby książke napisać, więc nie wiem czy chce to "sprzedać" "za darmo" na blogu.
UsuńGratuluję efektów diety. Teraz czeka Cię trudniejsze- utrzymać to. Ale dasz radę! Masz motywację!
OdpowiedzUsuńPisz nowelę- będę czytać.
Pozdrawiam Cię serdecznie
UsuńDziękuję za słowa otuchy. Już się powoli przyogtowuje... do zycia.
Gratuluję, tego że udało Ci się tyle schudnąć 😊 Myślę, że te "Nowele Internetowe" to fajny pomysł 😊
OdpowiedzUsuńDzięki za opinie.
UsuńJa prowadzę aż 5 blogów, z czego jeden traktuję "po macoszemu". Ale myślę, że przesadziłam. Płacę za to bólem kręgosłupa szyjnego i opuchlizna nóg. Za długi i niezgodnie z zasadami ergonomii. Jeśli chodzi czy warto, to przyznam się, że sprawia mi pisanie ogromna radość tylko, czy warto przypłacać zdrowiem? Ruch na świeżym powietrzu jest korzystniejszy. Życzę powodzenia!
OdpowiedzUsuńNo niestety przed komputerem spedzam naprawde wiele czasu. Dbam o codzienny spacer, ale w porównaniu ile tutaj czasu przesiedze to mało co. Może jak pójde do pracy to się będę więcej ruszać. Dzięki za komentarz.
UsuńMoje ogromne gratulacje 😍😍😍 brawo!!!!! Wielka rzecz, pasja i praca... szacun
OdpowiedzUsuńTrzeba zapieprzać. Cały czas... Niestety!
UsuńLubię upały, ale takie obrazki słońca mnie przerażają.
OdpowiedzUsuńJak wydasz tę książkę, to poproszę Cię o autograf. Nowelę też chętnie przeczytam. W ogóle jestem pod wrażeniem, że masz siłę na kolejny blog. Ja ledwo ogarniam jeden:-)
Mam siłę i czas, ale widzisz - na tym blogu publikuje zwykle 2 posty na miesiąc. Więc zaplecze na więcej jest.
UsuńCieszy mnie to. :)
Gratuluję sukcesu w diecie. :) Z naszą chorobą i lekami to serio wyzwanie, zgubić kilogramy... Ja za każdym razem przegrywam.
OdpowiedzUsuńFajnie, że prace nad książką już prawie na finiszu.
Sie okarzę, czy będzie efekt jojo. Na razie wszystko jest pod kontrolą.
UsuńPodziwiam chęć rozwoju. Sama mam kilka rzeczy, praca, blog, vlogi (zimowe które składam cały rok...), wnętrza, rozwój firmy, media, budowa domy... sama nie wiem gdzie ręce włożyć :c
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego piątku🌸
Angelika
Rozwój jest szalenie ważny. Praca nad sobą. Chociaż trzeba też mieć jakieś odskocznie.
UsuńJak tylko masz wenę, to twórz światy i pisz :)
OdpowiedzUsuńNo to dobra...
UsuńTwórczość literacka potrzebuje czasu i pomysłu. Jeśli masz jedno i drugie, dalsza droga jest prosta.
OdpowiedzUsuńJest gorąco i ma być jeszcze goręcej... nie przepadam za takimi upałami, ale upał sprzyja chudnięciu, bo człowiek tylko pije;-)
Ja się obawiam, że jeśli wykorzystam najlepsze pomysły, to potem mi ich zabraknie. Szukam takiej równowagi, żeby dawać od siebie tyle, ile faktycznie potrafię.
UsuńWitaj
OdpowiedzUsuńGratuluje tych 15kg. Życzę utrzymania tego. Łatwo nie będzie - z tego co słyszałam.
Pozdrawiam oczekiwaniem na ochłodzenie
Wszyscy czekamy na odmłodzenie.. ochłodzenie.
UsuńWszyscy książki piszą. Mój syn też. Mnie się nawet czytać nie chce 🤓
OdpowiedzUsuńPozdrowienia dla syna.
UsuńO czym jest Twoja książka?
OdpowiedzUsuńGratuluję pięknego wyniku odchudzania – oby nie dopadł Cię efekt jo-jo!
W Irlandii też był upał (ponad 31 stopni!), ale już na szczęście za nami, bo nie szło normalnie funkcjonować.
Nie wiem, czy powinnam się wypowiadać, bo jestem tu nowa i moje zdanie się nie liczy, ale skoro pytasz, to odpowiem szczerze... ;) Osobiście nie lubię, gdy autorzy mają po milion przeróżnych blogów i oczekują, że ich czytelnicy będą czytać wszystkie, a do tego komentować. Wybieram sobie wówczas jeden, ten który najbardziej mnie ciekawi, a na resztę nie zaglądam (a już na pewno nie regularnie), bo życie jest za krótkie na to, by marnować je w sieci. Zdecydowanie wolę jeden blog typu "mydło i powidło" niż dwa, trzy albo cztery...
I na koniec jeszcze jedna nieproszona rada – rób tak, by Tobie było dobrze. Jeśli czujesz taką potrzebę, to czemu nie, załóż sobie nowy blog :)
Dziękuję za szczerość przede wszystkim.
UsuńRozumiem Twoje podejście. Ja nie wrzucam wszystkiego do jednego wora, bo wtedy by się bałagan zrobił. Każda tematyka u mnie ma swoje miejsce. Większość osób wchodzi tutaj i moje inne rezczy ich nie obchodzą. Ale na tamtych blogach dzieją się też różne rzecz. Zresztą ja to robię dla siebie - chcę pisać, dużo pisać, bo to mi zastępuje lekarza.
O czym książka?
Jak będzie blisko wydania to podam więcej informacji i cytatów. W każdym bądź razie będzie to książka science fiction na temat utopijnego świata przyszłości.
Słowo klucz – "robisz to dla siebie" :) Jeśli pisanie zastępuje Ci lekarza i ma dla Ciebie terapeutyczne właściwości, to chyba nie ma się nad czym zastanawiać?
UsuńAmbitna tematyka! W życiu bym takiej książki nie napisała. Ba! Miałabym problem z wyprodukowaniem krótkiego wypracowania, a co dopiero z napisaniem powieści :)
Gratuluję utraty 15 kilo i postępów z książką! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję.
UsuńTrzymam kciuki za Twoją książek oby udało się ją wydać pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń