Moja życiówka i zapowiedź książki

 

Książka przybyła świeżutka z drukarni. Powyżej macie pierwsze zdjęcie, jak to wygląda. Dwieście osiem stron.

Oficjalna premiera najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu. Są dwa czynniki. Po pierwsze jutro mają przyjść koperty bąbelkowe i mam nadzieje, że będą dobre. Druga rzecz to wyrabianie mojego dowodu osobistego - to też na dniach. Bez dowodu konto bankowe nie działa.

Po krótce Wam powiem, że sam proces twórczy był dla mnie przyjemny. Największą bolączką było poprawianie tego oraz stres związany z profesjonalna korektą i wysyłką do drukarni. Finalnie się wszystko udało, chociaż jest parę literówek.

Wraz z premierą książki udostępnię cały pierwszy rozdział za darmo.

Uff...

U mnie w porządku. Dzisiaj pierwszy dzień szukania pracy. Myślę, że na przestrzeni sierpnia i września już będę na jakimś stanowisku. Celuję w jakąś robotę na ochronie.

Na którymś z blogów ktoś mnie zainspirował zapiekankami z cukinii. Dzisiaj je będę robić. Zamiast bułki daje się to warzywo oraz ser i pieczarki. Liczę, że będzie dobre.

Ogólnie wszystko idzie po staremu. Raz na miesiąc mam totalną załamke. Co drugi dzień jakieś lęki się zdarzają lub wątpliwości jak tu żyć. Wszystko zagłuszam rozwojem osobistym i grami.

Ostatnio jakoś zapomniałem leków na rano wziąć, więc wieczorem aplikowałem podwójną dawkę. To był błąd, bo to silne lekarstwa i bardzo źle się poczułem. Nie spodziewałem się tego.

Teraz wszystko trochę wokół książki się dzieje. Spełniłem swoje marzenie. 

Staram się cieszyć życiem na różnych płaszczyznach i cenię wszystkich znajomych, których poznałem przez bloga. Niech się Wam wiedzie! 

Komentarze

  1. Gratuluję Ci z całego serca. Wiem dobrze co to napisać i wydać książkę. Już cztery wydałam. I bardzo mnie to cieszyło. Teraz tylko życzę Ci wiele osób zainteresowanych jej nabyciem. Ale będzie dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Błagam zniszcz mnie lub dodaj mi miłości.

Popularne posty z tego bloga

Blogi zginęły dawno. Blogi umierają teraz. Blogi i tak pozostaną.

Krakowskie planty oraz "Ja"

Było jasno, a jest ciemno.