Ogólnie "co tam w żyćku"
Dzisiaj bez obrazka. Skupię się na tym, co u mnie słychać? Zacznę od jedzenia. Od jakiegoś czasu zadeklarowałem, że dwa razy w tygodniu robię obiad. Dzisiaj była domowa pizza a ostatnio krewetki. W sobotę chcę zrobić coś "ala po meksykańsku". Kupię makaron i do tego zrobię sos z pomidorami, mięsem mielonym i brązową fasolą.
Życie przebiega mi dość zmiennie i dynamicznie. W każdy dzień jest inna historia. Zacząłem szukać pracy na serio od jakiegoś tygodnia. Na razie była jedna realna oferta, ale niestety zbyt daleko. Codziennie przeglądam ogłoszenie i wierzę, że coś się z tego urodzi.
Dziesięć dni miałem ekstremalne problemy ze spaniem. Byłem na nogach dwadzieścia godzin, nie mogąc zasnąć, a gdy już zasnąłem to na ponad połowę dnia. Łatwo sobie wyobrazić, że moja doba była ruchoma. Raz się budziłem rankiem, a innym razem pod wieczór. To była taka pętla, z której na szczęście wyszedłem. Teraz chodzę spać po 24:00 i wstaje po dziesięciu godzinach.
Staram się codziennie oglądać film albo serial. Swoje spostrzeżenia umieszczam na blogu z recenzjami, chociaż to bardziej opinie niż recenzje.
Moja książka rozeszła się ilości kilkunastu na razie. Głównie znajomi i dalecy znajomi. Połowa realni a inni z internetu. Smutno mi, że z towarzystwa blogowego nikt nie kupił. Trochę liczyłem na Was, ale potrafię zrozumieć, że to nie ten target. W dalszym ciągu będę robił jakieś akcje promocyjne...
Prowadzisz blog o książkach? Jeśli interesuje Cię napisanie recenzji w zamian za darmowy egzemplarz, to napisz do mnie maila: kamysto@gmail.com
Takie to jest życie. Mamy powoli jesień na karku. Miejmy nadzieje, że wszyscy będą zdrowi. Ja będę dalej walczył o rzeczy, o które walczyć warto.
A na Allegro? Ja co prawda nie korzystam, ale mnóstwo ludzi tam kupuje różne rzeczy.
OdpowiedzUsuńGdy moja znajoma kilka lat temu napisała książkę - w dodatku cała procedura wydawnicza kosztowała ją bardzo dużo, bo miała profesjonalnego grafika itp. - robiła dużą akcję promocyjną w sieci na różnych platformach.
Można też chyba wysłać książkę do jakichś redakcji czasopism literackich, są przecież chyba takie z gatunku fantastyki, "Nowa Fantastyka"...
Ja robię "małą akcje promocyjną". Tyle co na blogu piszę oraz na fb. Nie wiem. Ktoś kupi, ktoś nie kupi.
UsuńMoże napiszę do gazet, ale tam to raczej trzeba gotówke wyłożyć i to nie małą.
Możesz się odezwać do Wojtka Sedeńki, on ma chyba ambicje mieć w ofercie całą ofertę polskiej fantastyki w swojej księgarni https://esef.com.pl
OdpowiedzUsuńFajnie by było, ale jakoś nie mam przekonania, żeby to się udało.
UsuńNo dziwnie masz z tym spaniem, gdy chodzi się do pracy, to takie godziny odpadają.
OdpowiedzUsuńKsiążka nie jest tania, może to też powód małej sprzedaży?
Dynamiczne tempo życiowe, to chyba dobrze?
Wiem, ze tania nie jest, ale ja i tak dokładam do tego.
UsuńTempo jest spoko.
Nie wiem teraz to nawet na nocki i popoludnia czegos szukam.
Też się staram coś tam gotować, ale czasem brakuje mi weny albo ochoty... Powodzenia w szukaniu pracy. Mierzysz w coś konkretnego?
OdpowiedzUsuńCoś ciekawego na pół etatu w miare blisko. Żeby coś porobić, poruszać się, poznać kogoś.
UsuńJa np. ksiażek nie kupuję. Nie mam po prostu miejsca.
OdpowiedzUsuńJa też nie mam miejsca i te książki w coraz dziwniejszych miejsach siedzą.
UsuńSen powoli się wyreguluje; możliwe, że w miarę zbliżania się jesieni zaczniesz zasypiać szybciej. Miałam teraz kilka dni urlopu i nie ukrywam, że też siedzimy do późna, później ciężko zasnąć. Jakoś w ogóle spać się nie chce!
OdpowiedzUsuńTeż mam podobnie jak Klaudia, że prawie nie kupuję papierowych książek... Albo e-booki, albo wypożyczam z biblioteki. Planujesz może wprowadzić ebooka?
Tak za jakiś czas wystaiwe ebook, ale jeszcze nie wiem kiedy. Jeśli to zrobię, to ebook będzie pewnie o połowe tańszy niż wersja drukowana.
UsuńCzekaj, czekaj, nie martw się, blogerzy też kupią.
OdpowiedzUsuńOby! :D
UsuńSwoje tomiki i książki raczej rozprowadzam na spotkaniach autorskich, nie lubię sprzedawać przez Internet. Ewentualnie gdy ktoś, kto chciałby kupić, poda swój adres, żeby mu wysłać pocztą.
OdpowiedzUsuńAha. No ja spotkania autorskiego na razie nie mam. Zresztą sam nie wiem, czy chciałbym mieć.
UsuńNo, ciekawe, skąd takie problemy ze snem. U mnie to najczęściej późna kawa albo stres.
OdpowiedzUsuńU mnie lata uzależnieniem i siedzenia po nocach.
UsuńNo tak. Ja staram się chodzić regularnie spać, to jest, przed północą mniej więcej o tej samej porze. To podobno dobre jest, twierdzą fachowcy ;)
UsuńWczoraj poszedłem spać o 14:00. Dzisiaj chyba pojde kolo 2-3
Usuńno comment xd
Od czego to zależy, o której idziesz spać?
UsuńNie pamiętam, czy już zacząłeś pracę w jakiejś firmie, bo wspominałeś o tym.
Jeśli od tego zależy, to wiadomo, nie jest łatwo.
W zeszlym roku pracowalem. A teraz szukam od 2 tygodni pracy.
UsuńOd czego zalezy sen? Od przyzwyczajenia. Potrafie spac tydzien normalnie sie klasc spac. A potem wpadne w jakies dziwne mysli, nie przespie nocy i potem trudno wrocic do normalnosci.
Z tego co słyszałem, to "normalność" też trzeba trenować, pielęgnować, bo to w sumie nawyk.
UsuńWiem, że łatwo zakłócić rytm snu, czy to mediami, grami czy czymś innym, jak kawą.
Pracowałem dużo nad normalnością w życiu, ale już się tak bardzo tym nie przejmuję. Można być w dzisiejszych czasach kim się chcę. Czy to mniej czy bardziej normalnym.
UsuńFajnie poczytać, co u Ciebie. 🙂 Widać, że mimo różnych zawirowań nie stoisz w miejscu — gotujesz, szukasz pracy, oglądasz, piszesz i działasz z książką. Oby z tą pracą w końcu coś się urodziło, a książka powoli trafiała do coraz większej liczby osób. No i pizza domowa brzmi jak całkiem dobry sposób na przetrwanie życiowych zawirowań. 😄 Trzymam kciuki za dalszą walkę o rzeczy, o które warto walczyć!
OdpowiedzUsuńBędziemy się starali. Ze snem wieczne problemy... Praca chyba w koncu znajde. Codziennie przegladam oferty.
UsuńDobrze wiedzieć co u Ciebie. Mocno trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńZ pracą to ja się chyba już poddałam w tym kraju nie ma... no dobra z moim wykształceniem jest ale nie chcę już uczyć w szkole x.x. Sprzedaż książki też nie łatwy orzech do zgryzienia, ja też przez lata kilka tylko sprzedałam i znam każdą osobę, która kupiła xD. Ale ostatnio znalazłam kolejną czytelniczkę, relacjonuje mi emocje towarzyszące czytaniu, patrzę jak cierpi w emocjonalnych momentach i stwierdzam, że było warto xD. Pomyśl nad sprzedażą też e-booka.
OdpowiedzUsuńJa też zasadniczo znam każdą osobę, która kupiła :D Ale na szczeście nie robilem tego dla zarobku ani sławy. Szukam zwykłej pracy, ale blisko i mniejszy wymiar godzin. Nie chce mi sie isc na caly etat - nie musze. E-book? Hmm... Tak zrobię kiedyś. Może w przyszłym roku dopiero. Będzie okazja do przypomnienia, że książka żyje.
UsuńWitaj, z Twoją książką trzeba zrobić aukcję a masz Instagram, warto założyć a tam sporo kobiet ma profile tylko o książkach można do nich napisać, co do snu, ważne co robisz przed pójściem spać, lepiej godzinę przed nie zaglądać do Internetu, ważny jest też magnez i herbatka z melisą i konopiom może to coś pomoże....
OdpowiedzUsuńPisałem do paru bloggerek ksiazkowych, ale wiekszosc odmowa z uwagi na gatunek ksiazki.
UsuńStaram sie dobrze odzywiac. Nie zawsze.
No to rzeczywiście sporo się u Ciebie dzieje.
OdpowiedzUsuńDomowe obiady - świetnie...
Dobrze, że udało Ci się wyjść z tej koszmarnej pętli ze snem.
Trzymam też kciuki za poszukiwanie pracy, żeby w końcu trafiła się oferta w rozsądnej odległości. A z książką nie trać nadziei. Przecież to dopiero początek.
Powodzenia we wszystkich tych sprawach, o które warto walczyć
Dziękuję. Będziemy walczyć.
UsuńZ tym „co tam w życiu” chyba większość z nas mogłaby czasem zrobić podobny bilans — trochę rzeczy się udaje, coś innego człowiek odkłada, a jeszcze coś zupełnie niespodziewanie zajmuje mu głowę.
OdpowiedzUsuńTrzeba zrzucić z siebie pewien balast.
UsuńFajnie, że gotujesz, powodzenia w dalszych próbach :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za znalezienie pracy.
Jeśli warto działać to działaj. Dla siebie. Powodzenia. Ps. Jeśli chodzi o fantastykę, film tak, książki totalnie i na tematyka. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń