O mojej narkomanii obecnej w dużym skrócie. (abecadło 008)
Bałem się tej chwili, odkładałem ją. Nie mogłem znieść lęku w samym środku ciała. Bałem się napisać co myślę, dlatego bo faktycznie było źle. Teraz już nabrałem energii. To jest trzeci etap. Za mną depresja i myśli samobójcze. Zło odpłynęło. zostaje tylko walka, walka o życie! Wszyscy mamy w zasadzie jeden wybór: albo życie, albo śmierć. Ja wybrałem życie, chociaż setki razy upadałem, to wstaje, by na nowo nieść moją opowieść. Najważniejszy jest główny wątek, a nie faza. Centrum zdarzeń wyznacza sens i cel człowieka. Można się zdziwić, jakie rzeczy zarządzają naszym życiem i decyzjami. Teraz postaram się napisać wprost: "Co u mnie słychać?" Riki tiki narkotyki Mija miesiąc, odkąd jestem zupełnie trzeźwy. Zdaje sobie z tego sprawa, że nie mogę nawet maluśko wziać, bo jak to zrobię, to polecę dalej z tematem. Wcześniej publicznie się nie przyznawałem do narkomanii. Udało mi się publicznie to pokazać w momencie, gdy odkryłem, że nie chcę rzeczywiście już brać. Lęki, depresja, st...